Polacy też polecą w kosmos? Postawiliśmy pierwszy krok

Z kraju

sxc.huSejm uchwalił w czwartek ustawę o ratyfikacji umowy z Europejską Organizacją Badań Astronomicznych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę o ratyfikacji umowy z Europejską Organizacją Badań Astronomicznych na Półkuli Południowej (ESO). Członkostwo oznacza łatwiejszy dostęp Polaków do światowej aparatury i miejsca pracy dla specjalistów sektora kosmicznego.

Podczas czwartkowego głosowania za ratyfikacją umowy z ESO zagłosowało 432 posłów, jeden był przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

- Z jednej strony przystąpienie do organizacji gwarantuje dostęp do stypendiów i staży naukowych, do wszystkich urządzeń badawczych, które ESO posiada, dostęp do opracowań technicznych i patentów, z drugiej umożliwia pokrycie wszystkich kosztów prowadzonych obserwacji, łącznie z kosztami podróży, noclegów - mówił podczas sejmowej debaty poseł SLD Tadeusz Iwiński.

Członkostwo się opłaci

Poseł PiS Witold Czarnecki zwrócił uwagę, że dzięki członkostwu w ESO Polska będzie reprezentowana we wszystkich organach decyzyjnych tej organizacji. - Uzyskamy prawo do określonej liczby etatów, będziemy mieli wpływ na wybór programów badawczych - mówił Czarnecki. Iwiński przypomniał, że ESO buduje obecnie w Chile teleskop E-ELT o średnicy zwierciadła prawie 40 m, co może przynieść Polsce korzyści gospodarcze. - Dla porównania największe aktualnie działające teleskopy optyczne mają średnicę ok. 10 m. Tylko ta inwestycja ma budżet przekraczający miliard euro. W przetargach na budowę poszczególnych inwestycji mogą uczestniczyć tylko firmy z krajów członkowskich. W tej chwili jest ich 15. Zakładając, że polskie przedsiębiorstwa i instytuty naukowo-techniczne są w stanie zaabsorbować od 1 do 2 proc. tej kwoty, daje to od 10 do 20 mln euro w perspektywie kilku lat - argumentował Iwiński.

Naukowcy dostaną stypendia

Zaznaczył także, że przystąpienie do ESO oznacza również zobowiązania finansowe. - Uzgodniona z ESO wysokość rocznego wkładu finansowego za rok ubiegły wynosi zero, natomiast za 2015 r. roczny wkład finansowy wyniesie 3350 tys. euro. Oczekiwane zwroty finansowe po początkowym okresie dostosowawczym sięgną nie mniej niż 3 mln euro rocznie - argumentował Iwiński. Co najmniej 1–2 mln euro rocznie wyniosą stypendia wypłacane młodym naukowcom.

ESO zrzesza 14 europejskich krajów i Brazylię. Jego misją jest prowadzenie obserwacji kosmosu z powierzchni Ziemi oraz budowa olbrzymich teleskopów, których kraje członkowskie nie są w stanie wybudować samodzielnie. Trzy obserwatoria ESO są zlokalizowane w Chile w górach La Silla, Paranal oraz na płaskowyżu Chajnantor.

Największy teleskop na świecie

Obserwatorium La Silla obejmuje teleskopy średniej wielkości oraz teleskopy narodowe. To tutaj na teleskopie 3,6-metrowym pracuje spektrograf HARPS, znany z licznych odkryć planet pozasłonecznych. Z kolei w Obserwatorium Paranal działa teleskop VLT, który jest aktualnie głównym instrumentem obserwacyjnym europejskiej astronomii optycznej. VLT obejmuje cztery teleskopy o średnicach zwierciadeł 8,2 metra oraz cztery teleskopy pomocnicze o wielkości 1,8 metra. Obecnie Europejskie Obserwatorium Południowe buduje w Chile gigantyczny teleskop optyczny o średnicy zwierciadła prawie 40 metrów. Ekstremalnie Wielki Teleskop Europejski (E-ELT - European Extremely Large Telescope) będzie największym teleskopem optycznym na świecie. Obecnie największe teleskopy tego rodzaju mają średnice zwierciadeł około 10 metrów. - Pierwsze obserwacje będą planowane dopiero w 2024 roku. Koszt całego przedsięwzięcia to około miliarda euro - poinformował w środę wiceminister Duch.

Kolejny krok w podboju kosmosuTVN24 Biznes i Świat

Autor: mw / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu