Z kraju

Największy dostawca wody zapowiada drastyczne podwyżki. Przez nowe prawo

Z kraju

[object Object]
Malicka: Inne kraje UE nie podwyższają cen wodytvn24bis
wideo 2/2

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów zapowiada, że podniesie w przyszłym roku hurtowe ceny wody o około 20 procent, jeśli nowe Prawo wodne wejdzie w życie w wersji przyjętej przez Sejm. Opłaty za pobór wody na Śląsku będą wyższe nawet o 266 proc. niż w innych częściach kraju - prognozuje firma. Tymczasem premier Beata Szydło zapewniała we wtorek w Sejmie, że po zmianie przepisów "ceny wody nie wzrosną".

We wtorek późnym wieczorem posłowie uchwalili nowe Prawo wodne. W debacie nad nim przedstawiciele rządu zapewniali, że przepisy nie spowodują wzrostu kosztów za pobór wody dla przeciętnego Kowalskiego; mogą one nawet spaść. Według opozycji to nieprawda i za wodę zapłacą więcej wszyscy: rolnicy, przemysł i mieszkańcy.

Wzrost cen hurtowych

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów (GPW) w Katowicach, które jest największym w Polsce producentem wody i jej głównym hurtowym dostawcą w aglomeracji katowickiej, wydało komunikat, w którym przewiduje podwyżki.

"Jeśli nowe Prawo Wodne, wraz z rozporządzeniami, zacznie funkcjonować jeszcze w tym roku, a Senat nie wniesie istotnych poprawek, dla mieszkańców woj. śląskiego nowe regulacje oznaczają istotną podwyżkę cen hurtowej wody dostarczanej przez Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów w 2018 roku - średnio o 20 proc., to jest 47 groszy za metr sześcienny" - podała w środę firma.

Wyższe rachunki

Prezes GPW Łukasz Czopik w wywiadzie radiowym we wtorek stwierdził, że „każdy mieszkaniec zapłaci ponad 20 procent więcej za wodę, jeśli to "złe prawo zostanie uchwalone".

- Według szacunków prezydentów części naszych miast będzie to oznaczać tragedię dla portfeli mieszkańców województwa śląskiego, bo o ponad 100 złotych więcej będą musieli w ujęciu rocznym wydać tylko i wyłącznie na wodę – powiedział w rozmowie z Radiem EM.

Podstawową przyczyną spodziewanych podwyżek jest wzrost opłat za pobór wód powierzchniowych. Obecnie GPW płaci za to 707 tys. zł, a po wejściu nowego Prawa Wodnego koszty wzrosną - jak oszacowała firma - do 5 mln 966 tys. zł rocznie.

"Tym samym staje się to główną pozycją kosztów spółki. Przekłada się to na wzrost hurtowej ceny wody sprzedawanej przez spółkę do ok. 2,74 zł za metr sześcienny netto" - wskazał rzecznik GPW Piotr Biernat.

Dodatkowe opłaty

Ponadto - jak podało przedsiębiorstwo - woj. śląskie zostanie obłożone - jak podano - "dodatkowymi i nieuzasadnionymi opłatami wynikającymi z podwyższonych opłat za duży pobór wody przez spółkę".

Jak argumentuje spółka Prawo w przyjętym przez Sejm kształcie nie uwzględnia "specyficznego i zarządzanego przez GPW systemu zaopatrzenia w wodę, który istnieje od ponad 100 lat i jest unikatowym rozwiązaniem w skali Europy".

Chodzi o tzw. pierścieniowy układ sieci, na który składają się stacje uzdatniania wody oraz sieciowe zbiorniki wyrównawcze. Dzięki temu 3,5 mln mieszkańców aglomeracji śląskiej ma zagwarantowane bezpieczeństwo dostaw wody, niezależnie od warunków klimatycznych - suszy czy powodzi.

Teraz jednak - jak wskazują przedstawiciele GPW - koszty zaopatrywania wspólnego w wodę przez GPW wliczone zostaną do rachunków najpierw w rozliczeniach hurtowych, a potem indywidualnych. "Efektem tego będą opłaty za pobór wody, które w woj. śląskim będą wyższe nawet o 266 proc. niż w innych częściach kraju" - szacuje GPW.

Należące do samorządu woj. śląskiego Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów rocznie dostarcza blisko 150 mln m sześc. wody do 60 miast i gmin woj. śląskiego.

Poprawki Senatu

W środę uchwalone we wtorek przez Sejm nowe Prawo wodne rozpatrywały połączone senackie komisje środowiska, rolnictwa oraz samorządu terytorialnego. Senatorowie poparli kilka poprawek, które głównie dotyczyły kwestii opłat za wodę.

Najważniejsza z przyjętych poprawek - jak tłumaczył w środę wiceminister środowiska Mariusz Gajda - stanowi, że "wprowadzenie opłat za usługi wodne nie może stanowić podstawy do zmiany taryf, o których mowa w przepisach ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków określonych na rok 2018 i 2019".

Kolejna z nich obniża możliwą maksymalną opłatę, jaką można pobierać za dostarczenie mieszkańcom wody przeznaczonej do spożycia.

Nowy podatek

Przedstawiciele rządu zapowiedzieli wcześniej, że w przyszłości powstanie regulator cen wody, który ma zatwierdzać taryfy za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków.

Posłowie opozycji PO, Nowoczesnej, PSL i Kukiz'15 przekonywali w Sejmie, że nowe prawo to de facto nowy podatek wodny, jaki zostanie nałożony na wszystkich, tzn. mieszkańców, przedsiębiorstwa, przemysł, energetykę czy rolnictwo. Według nich o przyszłych podwyżkach ma świadczyć fakt, że przychody nowej instytucji "Wód Polskich" sięgać będą kilku miliardów złotych rocznie.

Minister środowiska Jan Szyszko ripostował, że za czasów rządów koalicji PO-PSL woda zdrożała o 70 proc. Według informacji przedstawionej na profilu twitterowym ministerstwa, w 2008 roku średnia cena za wodę dla czteroosobowej rodziny wynosiła 860 zł, a w 2015 r. było to już 1460 zł.

Autor: MS / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości