Polska i Świat

Polska i Świat

Wspomnienia, ale tylko te, które wywołują serdeczny uśmiech na twarzy inspirują słynną fotografkę Irinę Werning z Argentyny. Zbiera od ochotników zdjęcia z dzieciństwa i fotografuje ich już jako dorosłych ludzi w tych samych miejscach, pozach i podobnych ubraniach co przed wielu laty.

Słynna japońska marka samochodowa Datsun powraca. Nie zobaczymy jednak wygodnych szybkich samochodów za niemałe pieniądze, a małe i tanie auta do jazdy po mieście. Z przeznaczeniem do Indii, Chin, czy Meksyku.

Wakacyjny koszmar zgotował Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Pruszkowie swoim podopiecznym. Wysłał 80-cioro dzieci na kolonię do mazurskiej miejscowości Zgon. Na miejscu - bród, smród i ubóstwo. Rozwalone łóżka, wypadające szyby i karaluchy.

Edward Snowden poprosił o azyl w Rosji. Czy go dostanie, okaże się w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Do tego czasu, na podstawie specjalnego zaświadczenia, będzie mógł przebywać w Rosji. Snowden najprawdopodobniej przystał na warunek Władimira Putina, by nie szkodził relacjom Rosji z Ameryką.

Prawie 90 procent Afroamerykanów uważa, że w Stanach Zjednoczonych rasizm wciąż istnieje. Fala oburzenia i protestów po wyroku uniewinniającym Georga Zimmermana od zarzutu zabójstwa czarnoskórego nastolatka nie słabnie. - Gdyby Zimmerman był czarny, a jego ofiara biała, już dawno siedziałby w więzieniu - twierdzą protestujący.

BOR składa raport i na jego podstawie MSW orzeka - w Łucku nie zostały w pełni zastosowane właściwe procedury. Czyli - ktoś się zagapił i prezydent oberwał jajkiem. Kto i jak za to odpowie - jeszcze nie wiadomo. Wyjaśnianie sprawy trwa, nie tylko w Polsce, ale i na Ukrainie.

Jak z ubojem rytualnym, wymaganym w diecie koszernej czy halal, radzą sobie Żydzi i muzułmanie w Polsce? Łatwo nie jest, o czym przekonał się reporter TVN24, który wybrał się na zakupy z listą religijnych obostrzeń.

Podejrzenia i sygnały były od dawna, ale teraz jest dowód na piśmie. Unijny raport potwierdza, że polskie autostrady należą do najdroższych w Europie. Konkretnie - drożej buduje się tylko w Hiszpanii. Nic więc dziwnego, że w raporcie Polska obrywa za niegospodarność i marnowanie unijnych pieniędzy.

Sejmowe "nie" dla uboju rytualnego nie zamyka wcale tej kwestii. Nie tylko dlatego, że o swoje głośno upomina się Izrael. Są także przepisy, które pozwalają na takie praktyki w Polsce. Urzędnicy sami się tu jednak gubią, a minister Michał Boni mówi wprost, że potrzebna jest wykładnia przepisów, a być może ich poprawienie.

Przesyłka z przeszłości dotarła we właściwe ręce i wywołała mieszankę emocji - od łez po radość. 10 lat temu w okolicach Nowego Jorku butelkę z karteczką wrzuciła do oceanu córka państwa Fary. W międzyczasie - zginęła tragicznie w czasie podróży po Szwajcarii. Telefon z wiadomością pozostawioną przez córkę musiał więc poruszyć.

Znowu śmierć dziecka na quadzie. 17-latek prowadził, 5- i 10-latek siedzieli obok. Maszyna uderzyła w drzewo, 17-latek zginął na miejscu. Jego koledzy trafili do szpitala. Nie miał uprawnień do prowadzenia quada, tak jak wszystkie inne dzieci, które chwytają za kierownice quadów. Tymczasem to bardzo niebezpieczne maszyny, zwłaszcza w rękach tych, którzy nie mają ani umiejętności, ani doświadczenia, ani nawet siły, by je w razie kłopotów ujarzmić.

Już dawno pod adresem Polski nie padały tak ostre słowa na arenie międzynarodowej. Izrael zarzuca nam wrogie nastawienie i działanie przeciwko państwu i narodowi Żydowskiemu. Chodzi o ubój rytualny i zakaz, za którym w piątek opowiedział się polski sejm. W dzisiejszym oświadczeniu izraelskiej dyplomacji czytamy między innymi, że ta decyzja poważnie szkodzi procesowi przywracania żydowskiego życia w Polsce. Zdaniem premiera słowa te są nietrafne, nieadekwatne i niestosowne.

W Ciechocinku, ale też w Kołobrzegu czy Lądku Zdroju. Niemal w każdej części Polski, Polska się leczy. Sanatoria to był i jest szczyt pożądania. Trzytygodniowy turnus w pięknym miejscu, w solankach czy borowinach na koszt państwa. Nic dodać, nic ująć. Lekarze chcieliby jednak dodać nowoczesne metody leczenia i rehabilitacji, a nie wyłącznie te od matki natury.

Kilku wielkich nazwisk zabraknie na tegorocznych Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata w Moskwie. Kilka wielkich nazwisk jest bowiem oskarżonych o doping. Wśród nich - najszybszy w tym roku człowiek na świecie, czyli Amerykanin Tyson Gay, który w Moskwie chciał pokonać Usaina Bolta. Tego drugiego na liście podejrzanych nie ma. Jest za to jamajski sprinter numer dwa - Asafa Powel. Kibicom - jak zwykle w takich sytuacjach - ręce opadają.

Młody Ukrainiec, który uderzył jajkiem prezydenta Bronisława Komorowskiego, odpowie za chuligaństwo. Grozi mu albo grzywna, albo nawet 3 lata więzienia. To pierwsze jest bardziej prawdopodobne, tym bardziej, że najbardziej poszkodowany, czyli prezydent apeluje, by incydentowi z Łucka nie nadawać szczególnego znaczenia. MSZ czeka jednak na wyjaśnienia ze strony Biura Ochrony Rządu.

Jest Wojciech Lemański i jego parafianie, jest także Henryk Hoser i jego arcybiskupia władza nad proboszczem. Ksiądz Lemański mimo zakazu mówi i oskarża zwierzchnika. Ten mógłby coś powiedzieć, ale woli milczeć - i to od miesięcy. A teraz, gdy w Jasienicy takie rzeczy dzieją się na naszych oczach - jest na wakacjach.

Ksiądz Wojciech Lemański robi krok do tyłu i oddaje probostwo w Jasienicy. Sporu z arcybiskupem jednak nie kończy. Ksiądz poza parafią będzie czekał na rozstrzygnięcia z Watykanu. Liczy, że do Jasienicy powróci. Sytuacja w parafii być może nieco się uspokoi, bo dziś emocje sięgnęły szczytów. Rano do Jasienicy przyjechali przedstawiciele kurii warszawsko-praskiej z kandydatem na administratora parafii. Parafianie ich jednak pogonili.

Kaprys czy konieczność? Biali obywatele Republiki Południowej Afryki coraz częściej decydują się na mieszkanie w zamkniętych osiedlach. W ten sposób Burowie, czyli potomkowie kolonizujących Afrykę Holendrów i Brytyjczyków, zaczynają odgradzać się od rdzennej ludności.

Czy lot z żaglem to jeszcze żeglarstwo? Czy pieniądze zabijają jeden z najpiękniejszych sportów? W tegorocznym Pucharze Ameryki nie brakuje trudnych pytań, brakuje za to uczestników. W dwóch wyścigach brała udział tylko jedna załoga, bo pozostałych albo nie stać na ultranowoczesny sprzęt, albo protestują przeciw wciąż zmieniającym się zasadom.

Zrobili wszystko, żeby spełnić marzenia. Swoje i rodziców. Młodzi Chińczycy ciężko pracowali, aby dostać się na studia, bo te miały być przepustką do lepszego życia. Niestety, wielu z nich przekonuje się, że trudno myśleć o świetlanej przyszłości, jeśli teraźniejszość jest nieznośna, a gwarancja kariery zmienia się w rozpaczliwą nadzieję, że znajdą jakąkolwiek pracę.