Na początku lipca br. w mediach pojawiły się informacje o nagrodach wypłacanych w ministerstwach. Do sprawy odniósł się szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który wyjaśnił na platformie X, że "nie otrzymał ani grosza nagrody czy premii, a pensja ministra wynosi około 13 000 zł netto".
Do wpisu dołączył zdjęcie przelewu z MSZ.
"Wobec pojawiających się sugestii wyjaśniam, że nie dysponuję mieszkaniem służbowym ani nie dostaję diet poselskich, bo nie jestem posłem. Dieta za pobyt służbowy za granicą wynosi około 50 euro dziennie" - zaznaczył.
W komentarzach pod wpisem polityka internauci nie kryli zaskoczenia wysokością jego zarobków. "Polska płaci ministrowi spraw zagranicznych tyle, ile zarabia kierownik działu w korporacji?" - pisał jeden z użytkowników. "To jest stanowczo za mało. To wręcz dramatyczne" - dodał inny.
Ministrowie powinni zarabiać więcej?
IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" zapytał w związku z tym ankietowanych o zarobki ministrów.
Z badania wynika, że 39,8 proc. ankietowanych uważa, że są one na odpowiednim poziomie. Z kolei 13,7 proc. jest zdania, że są one raczej za wysokie, a 16,1 proc. - zdecydowanie za wysokie. 9,5 proc. badanych oceniło, że są one raczej za niskie, 13,4 proc. - zdecydowanie za niskie. Natomiast 7,5 proc. badanych nie ma zdania w tej sprawie.
- Prawie 40 procent wyborców twierdzących, że rządzący zarabiają na odpowiednim poziomie to manifestacja tego, że nie wiadomo, czym się kierować przy wyznaczaniu takich zarobków - czy poziomem średniej krajowej, przeciętnej płacy w Polsce, czy poziomem dochodów polityków z krajów bogatej Europy, z którymi chcielibyśmy być najbardziej związani - komentuje wyniki sondażu, cytowany przez "Rz", prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Badanie IBRiS dla "Rz" zostało przeprowadzone metodą CATI w dniach 5-7 lipca na 1070-osobowej grupie respondentów.