Glapiński: RPP nie podjęła decyzji o formalnym zakończeniu cyklu podwyżek

Autor:
jr/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes
Adam Glapiński o zatrzymaniu podwyżek stóp procentowych (wypowiedź z 6 października 2022)
Adam Glapiński o zatrzymaniu podwyżek stóp procentowych (wypowiedź z 6 października 2022)TVN24
wideo 2/6
TVN24Adam Glapiński o zatrzymaniu podwyżek stóp procentowych

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. - RPP nie podjęła decyzji o zakończeniu cyklu podwyżek, tylko o jego zatrzymaniu - powiedział w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. - Mam nadzieję, że pierwsza obniżka stóp procentowych będzie możliwa pod koniec 2023 roku - dodał.

Podczas środowego posiedzenia RPP utrzymała stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie. To pierwsza taka decyzja od października 2021 roku, kiedy rozpoczął się cykl podwyżek stóp. Większość ekonomistów spodziewała się podwyżki o 25 punktów bazowych. Główna, referencyjna stopa procentowa wynosi 6,75 procent.

Miesiąc temu, podczas wrześniowego posiedzenia, Rada Polityki Pieniężnej podniosła wszystkie stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Stopa referencyjna wzrosła wówczas z 6,50 do 6,75 proc. Pierwsza z obecnego cyklu podwyżek nastąpiła w październiku 2021 roku. Od tego czasu RPP podnosiła stopy co miesiąc, z wyjątkiem sierpnia, kiedy nie było posiedzenia decyzyjnego.

Stopa referencyjna NBPPAP/Maciej Zieliński

- To zatrzymanie cyklu podwyżek, a nie formalny koniec podwyżek. Rada nie podjęła decyzji o formalnym zakończeniu cyklu podwyżek - powiedział w czwartek Glapiński.

- To cały czas jest otwarty formalnie cykl. Zatrzymujemy wzrost cen, wzrost stóp procentowych, przyglądamy się sytuacji. Przyglądamy się do listopada. W listopadzie będzie opublikowany kolejny raport o inflacji, który dla NBP, dla wszystkich obserwatorów jest najważniejszym dokumentem, pozwalającym w najlepszy sposób przyjrzeć się najbliższym kwartałom - wyjaśnił Glapiński.

- Zakładając, że wszystkie podstawowe czynniki kształtują się tak jak w tej chwili, to ten raport o inflacji przedstawi nam najbliższą rzeczywistość i najbardziej prawdopodobną, przewidywaną, projektowaną przyszłość w kilku następnych kwartałach - powiedział Glapiński.

Wskazał, że najbliższe kwartały będą najważniejsze. - W tej chwili mamy te dane, jakie mamy. Upoważniają nas one, żeby przerwać cykl podwyżek, poczekać na listopadową projekcję, zobaczyć, jakie będą dane GUS-u i ponownie pochylić się nad tym zagadnieniem. Nie mówimy, że na dobre przestaliśmy podwyższać stopy procentowe - podkreślił Glapiński.

Prezes NBP zwrócił uwagę, że dotychczasowe działania RPP, 11 kolejnych podwyżek - najdłuższy cykl podwyżek w historii funkcjonowania RPP - w znaczący sposób ograniczyły popyt na kredyt ze strony sektora prywatnego, a szczególnie gospodarstw domowych.

- Mówię o czymś, co jest korzystne z punktu widzenia walki z inflacją, a co dla gospodarstw domowych jest przykre i bolesne. Bez trwałego wzrostu kredytów trudno oczekiwać utrzymania się wysokiej inflacji w średnim okresie - podsumował Glapiński.

Spowolnienie gospodarcze

Szef NBP podczas czwartkowej konferencji prasowej zauważył, że "wszystkie napływające dane potwierdzają scenariusz stopniowego spowolnienia wzrostu naszej gospodarki".

Wpływają na to, jak tłumaczył, negatywne uwarunkowania zewnętrzne. - Przede wszystkim wojna w Ukrainie, Rosja podejmuje kolejne akty agresji, w otoczeniu polskiej gospodarki następuje znaczące spowolnienie aktywności, w szczególności spada aktywność gospodarcza w Niemczech - u naszego głównego partnera handlowego - powiedział prezes NBP.

W ocenie Glapińskiego wszystko to wskazuje, że "dynamika gospodarcza będzie się pogarszać, co będzie wpływać korzystnie na inflację; tempo wzrostu będzie maleć". To samo, zdaniem prezesa NBP, będzie się dokonywać u naszych sąsiadów, w globalnej gospodarce, u głównych potęg gospodarczych świata.

- Wszystko razem będzie zmierzać do zmniejszenia inflacji - ocenił. 

Przyczyny inflacji

Glapiński wskazał, że główną przyczyną wysokiej inflacji są "szoki surowcowe". - Powtórzę to jeszcze raz, podobnie jak prezesi wszystkich innych banków centralnych na świecie - szoki surowcowe, przede wszystkim surowców energetycznych, to główny czynnik podbijający inflację - powiedział.

Jak mówił, "przyczyna inflacji - abstrahując od COVID-u, to, co było wcześniej, z czego jeszcze nie wyszliśmy - z podwyższonej inflacji jeszcze po COVID, a już weszliśmy w tę nową sytuację, o której teraz mówimy".

Szef NBP wskazał, że w wielu gospodarkach inflacja kształtuje się na poziomach najwyższych od dekad. - W Niemczech mamy poziom inflacji najwyższy od 70 lat - dodał. Zdaniem Glapińskiego wysoka inflacja jest problemem globalnym.

- Pojawiają się jednak powoli sygnały wskazujące, że skala szoku, które doprowadziły do wzrostu inflacji, stopniowo zmniejsza się. Wszystko ma swój początek i koniec oczywiście. W szczególności w ostatnich miesiącach osłabły nieco zaburzenia w handlu, który się utrzymywały od czasów COVID. To jest bardzo ważny czynnik - powiedział Glapiński. Zauważył, że potaniała także ropa naftowa.

- Generalnie w Stanach Zjednoczonych i w Europie nadal rośnie jednak inflacja bazowa. To jest ten nowy, bardzo ważny element. Inflacja bazowa rośnie, bo odzwierciedla przenoszenie przez firmy wzrostu kosztów na ceny ich produktów - przyznał szef NBP.

"Nie grozi nam recesja"

Szef banku centralnego podkreślił, że mimo obserwowanego spowolnienia gospodarczego nie grozi nam recesja i znaczący wzrost bezrobocia.

- Jest spowolnienie bardzo szybkiego wzrostu, ale nie ma recesji. To oczekiwane spowolnienie powinno być na tyle silne, by wyraźnie stłumić krajową presję popytową, a tym samym inflację. Obniżenie aktywności na zewnątrz Polski i wewnątrz powinno osłabić wzrost inflacji bazowej i cały proces inflacyjny sprowadzić do rozsądnego poziomu - ocenił Glapiński.

Dodał, że ograniczenie presji popytowej utrudni przedsiębiorcom przerzucanie wyższych kosztów na ceny.

Zaznaczył, że obecnie dynamika inflacji jest silnie podbijana przez ceny energii i żywności. - Wzrost tych dwóch kategorii cen, według naszych szacunków, odpowiada za około 2/3 bieżącej inflacji - stwierdził prezes NBP.

Wskazał, że w przyszłym roku poziom inflacji będzie mocno zależał od decyzji rządu w sprawie tarcz antyinflacyjnych i zmian cen regulowanych. - Ale jeśli chodzi o tendencję, z pewnością zobaczymy stopniowy spadek dynamiki cen w kierunku celu inflacyjnego NBP. Najkorzystniej by to się układało, to zależy od rządu, by utrzymać tarczę antyinflacyjną i ceny regulowane w ryzach. Wtedy ta inflacja będzie szybko spadać - powiedział prezes NBP.

Czytaj więcej: Stopy procentowe. Pierwsza taka decyzja od października

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:jr/ToL

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości