"Grozi nam paraliż transportu". Branża ma dwie prośby do ministra zdrowia

TVN24 Biznes | Moto

Autor:
mb/ToL
Źródło:
TVN24 Biznes

Grozi nam paraliż transportu - ostrzega Związek Pracodawców "Transport i Logistyka Polska". Przedstawiciele branży transportowej skierowali pismo do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o włączenie kierowców do wczesnego etapu szczepień COVID-19. Ponadto związek apeluje o wystąpienie do władz unijnych krajów o zwolnienie z wymogu poddawania się testom zaszczepionych kierowców.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Przedstawiciele związku zwrócili uwagę, że groźba szybkiego rozprzestrzeniania się mutacji koronawirusa wywołała natychmiastową reakcję niektórych krajów. Kierowcy zawodowi zostali zobligowani do okazywania testów na COVID-19 przy przekraczaniu granic.

Według Związku Pracodawców "Transport i Logistyka Polska", "nieracjonalność tych obostrzeń może skutkować zaburzeniem lub wręcz przerwaniem łańcuchów dostaw w Europie".

"W wielu miejscach dochodzi obecnie do podobnej sytuacji, z którą mieliśmy do czynienia przed Świętami Bożego Narodzenia na granicy brytyjsko-francuskiej" - czytamy w komunikacie.

Branża transportowa pisze do ministra zdrowia

Dlatego prezes związku Maciej Wroński zwrócił się z prośbą do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego "o rozważenie możliwości włączenia kierowców zawodowych oraz pracowników centrów logistycznych do listy grup zawodowych, które powinny otrzymać szczepienia przeciw COVID-19 na możliwie wczesnym etapie".

"To właśnie od tych obu grup zawodowych zależy utrzymanie ciągłości łańcuchów dostaw na poziomie międzynarodowym, krajowym, regionalnym i lokalnym. Dotyczy to także dostaw żywności, lekarstw, paliwa czy innych podstawowych ze społecznego punktu widzenia produktów" - czytamy w piśmie.

ZOBACZ PISMO

Maciej Wroński zwrócił uwagę, że poszczególne kraje członkowskie UE coraz częściej wprowadzają restrykcje wobec kierowców ze względu na mobilny charakter ich pracy, m.in. obowiązkowe testy na COVID-19 jeszcze przed wjazdem na terytorium kraju. Jak wskazał, obecnie takie działania są prowadzone w związku z przekraczaniem granic Niemiec od kierowców podróżujących do tego kraju lub przez ten kraj z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Portugalii, Czech, Słowacji oraz Austrii (region Tyrolu).

Władze niemieckie wymagają posiadania przez kierowcę wyników testu zrobionego w ciągu 48 godzin przed wjazdem do Niemiec. Jednocześnie Czechy wprowadziły również obowiązek przeprowadzania testów dla kierowców zawodowych podróżujących z Niemiec, i to nie wcześniej niż 36 godzin przed przekroczeniem granicy.

W ocenie prezesa związku "taka sytuacja oznacza, że wielu kierowców praktycznie co kilka dni jest zmuszonych do przeprowadzania tych samych testów na COVID-19. Dodatkowo, w wielu przypadkach kierowcy muszą płacić niemałe kwoty (40-50 euro) za wykonanie testu".

Wroński zauważył, że zatory na granicy niemiecko-czeskiej sięgają już wielu kilometrów.

Z kolei władze Austrii przeniosły punkty testowania kierowców na terytorium Włoch. "Główny korytarz transportowy z północnych Włoch do południowych Niemiec przez Austrię (Tyrol) został całkowicie zablokowany. Tysiące kierowców w środku zimy zostało uwięzionych na środku autostrady w oczekiwaniu na testy" - czytamy.

W efekcie - jak dodał Wroński - terminy dostaw przewożonych towarów są niemożliwe do realizacji zgodnie z wyznaczonymi harmonogramami.

Stąd branża prosi ministra Niedzielskiego o uwzględnienie kierowców wykonujących przewozy towarowe i pasażerskie w planach wczesnego etapu szczepień przeciwko COVID-19, a ponadto o wystąpienie z inicjatywą do władz innych krajów UE o zwolnienie z wymogu poddawania się testom kierowców zaszczepionych przeciw COVID-19.

Prezes związku "Transport i Logistyka Polska" zwrócił się również z apelem o jak najwcześniejsze szczepienia pracowników centrów logistycznych. "Nietrudno bowiem sobie wyobrazić co by się stało, gdyby w centrum dystrybucyjnym zaopatrującym jedną z dużych aglomeracji miejskich stwierdzono ognisko zakażeń COVID-19 i cała załoga musiałaby udać się na obowiązkową kwarantannę. Przymusowa przerwa w pracy oznaczałaby całkowite wstrzymanie dostaw żywności w danym regionie" - zaznaczył.

Autor:mb/ToL

Źródło: TVN24 Biznes

Tagi:
Raporty: