Odzież i obuwie
Większość ubrań i butów sprzedawanych w USA pochodzi z Azji – głównie z Wietnamu, Chin i Bangladeszu. Choć Trump wycofał się z najostrzejszych zapowiadanych stawek, obecne cła pozostają wysokie: co najmniej 30 proc. dla towarów z Chin, 19 proc. dla produktów z Wietnamu i Indonezji (od 1 sierpnia) oraz do 35 proc. dla Bangladeszu.
Duże sieci detaliczne, jak Target i Walmart, a także znane marki odzieżowe - w tym Levi’s i Nike - już zapowiadają podwyżki cen. Według analityków z Yale, ceny ubrań mogą wzrosnąć nawet o 37 proc. w krótkim okresie.
Droższe produkty spożywcze: kawa, oliwa, warzywa
Podwyżki dotkną także rynek żywności. Kawa z Brazylii została objęta 50-procentową taryfą, a ta z Wietnamu - 20-procentową. Produkty z Unii Europejskiej, w tym włoska i grecka oliwa z oliwek, obciążone są 15-proc. cłem. Dodatkowe opłaty dotyczą też importu warzyw i owoców z Meksyku, choć część produktów objęto wyjątkami.
Eksperci z Yale szacują, że ceny żywności wzrosną średnio o 3,4 proc., przy czym świeże produkty spożywcze mogą zdrożeć w największym stopniu.
Alkohol na celowniku
USA to jeden z najważniejszych rynków zbytu dla europejskich producentów alkoholu – odpowiada za ok. 1/3 eksportu irlandzkiej whiskey i blisko 18 proc. eksportu szampana. Rocznie wartość eksportu trunków z Europy do USA przekracza 9 miliardów euro.
Nie wiadomo jeszcze, czy alkohol zostanie objęty porozumieniem handlowym z Unią Europejską, czy też trafi na listę produktów objętych cłem. Tymczasem w kwietniu Trump ogłosił podwyżki także na aluminium, co wpłynie na ceny piwa w puszkach. Aż 64 proc. piwa w USA sprzedawane jest właśnie w tej formie.
Ceny samochodów w USA w górę
Na początku roku wprowadzono 25-procentowe cła na importowane auta i części zamienne. Później obniżono je do 15 proc. dla pojazdów z UE i Japonii oraz do 10 proc. dla samochodów z Wielkiej Brytanii.
Dotąd nie zaobserwowano gwałtownego wzrostu cen - producenci częściowo przejmują koszty na siebie. Jednak sytuacja może się zmienić, szczególnie że wiele samochodów sprzedawanych przez amerykańskie firmy produkowanych jest z części pochodzących z zagranicy lub montowanych poza granicami USA, m.in. w Meksyku i Kanadzie. Takie modele również objęte są dodatkowymi opłatami, co stawia je w gorszej pozycji wobec konkurencji.
Budowa domów bardziej kosztowna
Cła na stal i aluminium już doprowadziły do wzrostu ich cen, a od 1 sierpnia w życie wejdzie 50-procentowe cło na miedź. Zapowiedziano też możliwe opłaty na drewno. Wszystkie te surowce są kluczowe w budownictwie mieszkaniowym, szczególnie że w USA domy powstają głównie z drewna.
Stowarzyszenie Budowniczych Domów (NAHB) ostrzega, że w efekcie może wzrosnąć koszt budowy oraz zmniejszyć się liczba nowych inwestycji. Dodatkowym problemem jest Kanada - główny dostawca drewna i metali - która może zostać objęta 35-procentowym cłem.
Ryzyko wzrostu cen paliw
Choć ropa i gaz zostały wyłączone z większości taryf, Kanada - największy dostawca ropy do USA - objęta została 10-procentowym cłem eksportowym. Amerykańskie rafinerie przystosowane są głównie do przerobu tzw. ciężkiej ropy, której większość pochodzi właśnie z Kanady.
Eksperci ostrzegają, że jeśli Kanada zdecyduje się ograniczyć eksport w odpowiedzi na politykę USA, ceny paliw w Stanach mogą zacząć rosnąć.
Oni już podnoszą ceny
O tym, że niektóre firmy już szykują podwyżki, pisze Reuters.
Procter & Gamble zapowiedział podwyżki cen około 25 proc. swoich produktów w USA, obejmujących m.in. środki czystości i artykuły higieniczne. Wzrosty wejdą w życie w przyszłym tygodniu i mają zrekompensować koszty związane z nowymi taryfami celnymi.
Podobne działania podejmują inne globalne marki: - EssilorLuxottica, producent okularów Ray-Ban, już wprowadził podwyżki. - Swatch podniósł ceny zegarków o ok. 5 proc. po ogłoszeniu ceł w kwietniu. Firma nie odnotowała spadku sprzedaży. - Kolejne podwyżki są spodziewane w sieciach handlowych takich jak Walmart, Amazon czy Best Buy - wskazuje Bill George z Harvard Business School w rozmowie z Reutersem. - Producenci samochodów, w tym GM i Ford, na razie pokrywają miliardowe koszty ceł, lecz nie wiadomo, jak długo utrzymają dotychczasowe ceny.
Ekonomiści prognozują, że realny wpływ ceł na inflację pojawi się dopiero w IV kwartale 2025 r., gdy firmy wyczerpią zapasy zgromadzone przed ich wejściem w życie.