Putin za kierownicą. Most na Krym otwarty

TVN24


We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin uroczyście otworzył drogową część mostu nad Cieśniną Kerczeńską, łączącego Rosję z anektowanym w 2014 roku Krymem. Rosyjski prezydent wyraził przekonanie, że obywatele pokochają nowy most.

Most ma długość 19 kilometrów i składa się z równolegle biegnących tras: samochodowej (po dwa pasy w każdą stronę) i kolejowej. Rozpoczyna się na Półwyspie Tamańskim w rosyjskim Kraju Krasnodarskim. Przebiega przez istniejącą pięciokilometrową tamę i wyspę Tuzła i dalej nad Cieśniną Kerczeńską dociera do terytorium Krymu. Czas przejazdu samochodem tej trasy ma wynosić 15 minut.

Inwestycja bywa nazywana "mostem Putina". Po nieuznawanej przez świat aneksji półwyspu na Krym z terytorium Rosji można było tylko dolecieć lub dopłynąć. Most ma symbolizować kontrolę Rosjan i - jak twierdzą rosyjskie władze - zmniejszyć izolację mieszkańców.

Półwysep Krymski z Półwyspem Tamańskim łączy Cieśnina Kerczeńska
NASA / tvn24

Putin za kierownicą

Od środy będą mogły z niego korzystać samochody osobowe i autobusy pasażerskie. Samochody ciężarowe mają być dopuszczone do przejazdu jesienią bieżącego roku, a przeprawa kolejowa ma być otwarta w grudniu 2019 roku.

Już we wtorek Władimir Putin usiadł za kierownicą ciężarówki Kamaz i przejechał przez most.

Uroczystość transmitowała państwowa telewizja. Rosyjski prezydent - ubrany w kurtkę i dżinsy - też pogratulował budowniczym, dzięki którym możliwe było otwarcie mostu.

- To historyczna chwila, bo w poprzednich epokach ludzie marzyli o wybudowaniu tego mostu. Nareszcie dzięki waszemu talentowi i pracy udało się dokończyć ten projekt, ten cud - mówił.

Wyraził też przekonanie, że obywatele pokochają nowy most.

Wykonawca bez przetargu

Koszt budowy mostu to 227,9 miliardów rubli (ponad 3,6 miliarda dolarów). Głównym wykonawcą projektu jest firma Strojgazmontaż (SGM) Arkadija Rotenberga, biznesmena uważanego za bliskiego przyjaciela Putina. Strojgazmontaż został wybrany bez przetargu, z powodu braku konkurentów.

Przystąpienie do konkursu rozważał inny uważany za zbliżonego do Kremla biznesmen Giennadij Timczenko, ale ostatecznie zrezygnował. Podwykonawcą jest firma Mostotrest, również należąca do Rotenberga, która otrzymała kontrakt na 96,6 miliardów rubli (ponad 1,5 miliarda dolarów). Rotenberg jest objęty zachodnimi sankcjami w związku z aneksją Krymu i wspieraniem przez Rosję separatystów na wschodzie Ukrainy. Sankcje uniemożliwiają wsparcie kapitałowe z Zachodu i zatrudnienie zachodnich podwykonawców. SGM ma doświadczenie głównie w budowie gazociągów i związanej z nimi infrastruktury. Nigdy przedtem firma nie budowała mostów i jest zmuszona zatrudniać podwykonawców.

Trudne warunki, obciążenie dla budżetu

Główne roboty budowlane rozpoczęły się w 2016 roku. Eksperci zwracają uwagę, że warunki geologiczne Cieśniny Kerczeńskiej są trudne - jest to teren sejsmiczny, o słabych gruntach. W konstrukcji mostu wykorzystano pale wbijane na głębokość do 150 metrów, zarówno pionowo jak i pod kątem; jest ich ponad 6,5 tysiąca.

Dyrektor Instytutu Transportu moskiewskiej Wyższej Szkoły Gospodarki (WSzE) Michaił Blinkin w rozmowie z dziennikiem "Wiedomosti" ocenił projekt mostu jako uzasadniony uwarunkowaniami nie tyle ekonomicznymi, co politycznymi. "Wiedomosti" przypominają, że obecnie Krym jest skomunikowany poprzez sieć promów, przy czym ten transport czasami z powodu złej pogody jest zawieszany.

To, jak wykorzystywany będzie most, zależy od tras dojazdowych po obu stronach cieśniny - w rejonie Kercza oraz w Kraju Krasnodarskim. Wciąż są one budowane. Inwestycja była sporym obciążeniem dla budżetu. Z jej powodu zaniechano finansowania innego ważnego obiektu transportowego - mostu przez rzekę Lenę w Republice Jakucji w azjatyckiej części Federacji Rosyjskiej. Przy czym, władze zapewniają, że z tego projektu nie zrezygnowano całkowicie i że budowa rozpocznie się po 2020 roku.

Bez zgody Ukrainy

Most przez Cieśninę Kerczeńską miały wspólnie zbudować Rosja i Ukraina. Porozumienie w tej sprawie oba kraje zawarły w grudniu 2013 roku podczas wizyty ówczesnego ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza w Moskwie. Do wizyty doszło wkrótce po odstąpieniu przez ówczesny rząd w Kijowie od podpisania umowy o stowarzyszeniu z Unią Europejską, co w konsekwencji - w lutym 2014 roku - doprowadziło do odsunięcia Janukowycza od władzy. W tym czasie na Krymie pojawiły się rosyjskie siły specjalne, po czym nowe władze półwyspu zapowiedziały referendum w sprawie przyłączenia go do Rosji. Odbyło się ono w marcu 2014 roku. Społeczność międzynarodowa nie uznała jego wyników.

Budowę rosyjskiego mostu bez zgody Ukrainy potępiła między innymi Unia Europejska. Most uniemożliwia wpływanie masowców lub kontenerowców na Morze Azowskie, gdzie przez porty w Mariupolu i Berdiańsku eksportowano stal z Ukrainy.

Ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman oskarżył "rosyjskiego okupanta" o "lekceważenie międzynarodowego prawa" i obiecał powrót Krymu do Ukrainy.

Tak wyglądały przygotowania do otwarcia mostu:

01.05.2018 | Dla Rosjan powód do dumy, dla Tatarów symbol okupacji. Tak powstaje most na Krym
Fakty TVN

Francuzi "potępiają"

We wtorek budowę mostu skrytykowała Francja.

Władze tego kraju "potępiają zbudowanie przez Rosję Mostu Krymskiego, który przyczynia się do pozbawienia Ukrainy pełnego dostępu do jej uznanych na całym świecie wód terytorialnych i korzystania z nich" - napisała w oświadczeniu rzeczniczka francuskiego MSZ Agnes von der Muehll.

Francja "pozostaje głęboko zaangażowana w przywracanie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy" - przekazała.

Dodała, że Paryż "ubolewa" z powodu obecności Francuzów na ceremonii otwarcia mostu i nazwała to "osobistą inicjatywą" tych osób, "sprzeczną z prawem międzynarodowym", za którą "nie mogą brać odpowiedzialności władze francuskie".

Odniosła się w ten sposób do pytań o mera miejscowości Marignane w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, Erica Le Disses, który na Krymie w poniedziałek podpisał umowę partnerską z miastem Eupatoria oraz udział w inauguracji mostu urzędników francuskich.

Ustanowienie partnerstwa Marignane i Eupatorii ambasada Ukrainy w Paryżu uznała na swoim profilu na Facebooku za zamiar współpracy francuskiego miasta z władzami okupacyjnymi na Krymie. Eupatoria to port nad Morzem Czarnym, duży ośrodek turystyczny i uzdrowiskowy położony około 60 kilometrów od Symferopola.

Autor: kg / Źródło: PAP, Reuters, Telegraph