Najnowsze

Wybuch w bloku w Ursusie. "Zabezpieczono stare naboje"

Najnowsze

[object Object]
Relacja reportera tvnwarszawa.plTVN24
wideo 2/2

W bloku przy ulicy Rakuszanki doszło do wybuchu, służby ewakuowały mieszkańców. Jedna osoba trafiła do szpitala. Na miejscu policja zabezpieczyła naboje.

Do wybuchu doszło w poniedziałek wieczorem, akcja służb zakończyła się około godz. 2 we wtorek.

- W mieszkaniu policjanci zabezpieczyli 30 starych nabojów, później prace rozpoczęła grupa dochodzeniowo-śledcza. Prokurator podjął decyzję, że będzie kontynuował działania z udziałem biegłego we wtorek - mówi Magdalena Bieniak z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

"Próbował rozebrać pocisk"

- W toku czynności ujawniono pewne substancje. We wtorek oględziny będą kontynuowane – potwierdza Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Nie chce na razie mówić więcej o samej substancji. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna próbował w mieszkaniu rozebrać pocisk. W trakcie tej czynności doszło do wybuchu. Mężczyzna ma obrażenia rąk, tułowia oraz twarzy. Został przewieziony do szpitala na terenie Warszawy – tłumaczy Łapczyński. Prokurator wstępnie ustalił, że ranny mężczyzna zajmował się zbieraniem przedmiotów pochodzących z czasów II wojny światowej.

Akcja pirotechników

Strażacy precyzują, że do wybuchu doszło na pierwszym piętrze. - Ranny mężczyzna był przytomny. W jego mieszkaniu znajdowały się materiały pirotechniczne. Akcję przejęła policja. Na miejsce przyjechali pirotechnicy, którzy będą zabezpieczać niebezpieczne przedmioty - powiedział Michał Konopka ze straży pożarnej.

Jak dodał, po wybuchu nie było pożaru. - To było po prostu huknięcie, jak petarda, jak pocisk - podsumował strażak.

Jak podaje policja, ranny mężczyzna to 32-latek. Bieniak nie podaje, jakie dokładnie odniósł obrażenia.

"Urwało mu ręce"

Na miejsce w poniedziałek wieczorem pojechał nasz reporter. - Dowiedziałem się, że mężczyzna jest poważnie ranny. Od jednego ze strażaków usłyszałem, że wybuch urwał mu ręce i spowodował ciężkie rany - relacjonował Artur Węgrzynowicz.

Dla mieszkańców ewakuowanych budynków podstawiono autobus. - Wybuch miał miejsce w dość nowym bloku, gdzie jest wiele klatek - zauważył nasz reporter.

Przy ulicy Rakuszanki 6 pojawili się przedstawiciele nadzoru budowlanego oraz pogotowie energetyczne, które odcięło zasilanie w bloku.

md/r

Pozostałe wiadomości