Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Tajemnicza postać w tunelu pod Marszałkowską

Warszawa

Tomasz Górnicki, Norbert PiwowarczykRzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską

Nietypowa rzeźba stała przez chwilę w tunelu ulicy Złotej. Skulona, naga postać o przestraszonym spojrzeniu miała symbolizować uciekiniera, uchodźcę i skłaniać zaganianych warszawiaków do zadumy. Już nie skłania, bo ktoś ją zabrał.

Autorem rzeźby jest Tomasz Górnicki. Ten sam, który blisko trzy lata temu zamontował w tunelu trasy WZ tajemnicze dłonie.

- Tym razem chciałem do klimatu świątecznego (rzeźba pojawiła się dwa dni przed wigilią – red.) wprowadzić nutę zadumy. Powinna nam towarzyszyć w tym okresie, a nie zawsze tak jest. Schodzi na dalszy plan wobec robienia zakupów i chodzenia po centrach handlowych – przyznaje w rozmowie z tvnwarszawa.pl Górnicki.

Miejsce nie było przypadkowe. Samo serce miasta, tunel na ul. Złotej, pod ruchliwą Marszałkowską. Tuż obok domów centrum, gdzie ludzie – jak zaznacza autor – oddają się beztroskiej konsumpcji.

Górnicki zamontował ją samodzielnie.

W poniedziałek na miejsce udał się nasz reporter. Chciał sfotografować rzeźbę, lecz zamiast niej w tunelu zobaczył już tylko puste miejsce. – Wiem, że została zdemontowała. Poinformowano mnie o tym kilka dni temu – przyznał ze smutkiem Górnicki.

Kto postać usunął? Nie wiadomo. Pytaliśmy w Zarządzie Dróg Miejskich i Zarządzie Oczyszczania Miasta. Obie instytucje informują, że nie mają ze sprawą nic wspólnego.

Radosny wybryk

Zamontowanie rzeźby nie było z nikim konsultowane. Celowo. - To spontaniczny, radosny wybryk z mojej strony. Nie chcę, żeby było robione z jakimiś pozwoleniami, bo wtedy traciłoby moc. Jest w tym rodzaj jakiejś anarchii. Bezpośredniego głosu. Gdybym przygotowywał to z miastem, bałbym się, że w pewnym momencie ktoś zapytałby: dlaczego postać jest naga, dlaczego stoi akurat tu… - wyjaśnia Górnicki.

- Z każdą kolejną rozmową projekt by się kastrował i był coraz mniej mój – dodaje.

Rzeźby w tunelu nie ma. To pewne. Czy ktoś ją zabrał, bo mu się nie podobała, czy może właśnie wprost przeciwnie? Nie wiadomo. Autor nie ma zamiaru zgłaszać sprawy na policję. – W momencie, kiedy montuje jakiś mój projekt, on staje się tkanką miejską. Nie ingeruję w niego – mówi.

Poprzednie dzieło – wspomniane dłonie zamontowane w tunelu trasy WZ - również zniknęło w tajemniczych okolicznościach. Początkowo ZDM odgrażał się, że dłonie zostaną usunięte. Jednak po interwencji stołecznego ratusza, który uznał dzieło za ciekawe i kazał zostawić, drogowcy zadeklarowali, że nie będą go ruszać.

Jak więc zniknęły? Nie wiadomo.

"Montujesz i uciekasz"

Ile czasu zajmuje przygotowanie takiego dzieła? – Około miesiąc.Najpierw trzeba wyrzeźbić je w glinie. To zajmuje mniej więcej dwa tygodnie. Potem ściągnąć formę i odlać – w tym przypadku z gipsu. Gips pomalować i zaimpregnować – opisuje autor.

- Sam montaż jest "wisienką na deserze". Trwa minuty. To wyścig z czasem. Rzeźbę się wyciąga, wierci, wpuszcza klej, montuje i ucieka - dodaje. A zmartwionych zniknięciem dzieła uspokaja: pewnie za jakiś czas będą kolejne.

Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Tomasz Górnicki
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Tomasz Górnicki
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Tomasz Górnicki
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Tomasz Górnicki
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Tomasz Górnicki
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Norbert Piwowarczyk
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Norbert Piwowarczyk
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Norbert Piwowarczyk
Rzeźba stała w tunelu pod Marszałkowską | Norbert Piwowarczyk

kw/r