Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Reprywatyzacja kamienicy na Woli uchylona. Miasto ma przejąć budynek

Warszawa

Jaki o działaniach wobec kamienicy przy DahlberghaTVN24
wideo 2/4

Komisja weryfikacyjna uchyliła w czwartek zwrot kamienicy przy Dahlbergha 5, której właścicielami byli między innymi znany handlarz roszczeniami Marek M. i jego matka. Ratusz - jak ogłosił Patryk Jaki - ma przejąć budynek w zarząd.

Kamienica przy Dahlbergha 5 to znany przypadek na mapie warszawskiej reprywatyzacji. Z budynku - odzyskanego m.in. przez Marka M. - stopniowo wyprowadzali się kolejni mieszkańcy. Został jeden lokator - Janusz Baranek, wraz z rodziną.

Budynek został częściowo przekazany w grudniu 2006 roku. Oprócz wspomnianego Marka M., przejęły go także dwie inne osoby. Jedną czwartą praw do nieruchomości zachowało miasto. Po reprywatyzacji czynsz w kamienicy wzrósł z 2,39 zł na 32 zł za metr kwadratowy.

Posiedzenie komisji w sprawie Dahlbergha odbyło się w połowie kwietnia.

Miasto ma przejąć budynek

W czwartek komisja uchyliła decyzję dotyczącą kamienicy. Nakazała też - jak mówił Jaki - warszawskiemu ratuszowi przejęcie w zarząd tych części, które stanowiły własność trójki prywatnych właścicieli (łącznie 8/12).

Przewodniczący przekonywał, że decyzja reprywatyzacyjna została wydana z rażącym naruszeniem prawa, a urzędnikom ratusza wytknął szereg uchybień.

- Prezydent Warszawy nie poczyniła ustaleń dotyczących posiadania nieruchomości przez wnioskodawczynie [które starały się o jej zwrot - red.] w chwili złożenia wniosku dekretowego. Nie przeprowadziła w tym zakresie stosownego postępowania dowodowego i w żaden sposób nie odniosła się do tej kwestii w treści uzasadnienia decyzji reprywatyzacyjnej - mówił Jaki.

Ponadto, jak wskazywał przewodniczący komisji, wydanie decyzji reprywatyzacyjnej doprowadziło do skutków rażąco sprzecznych z interesem społecznym, w szczególności w postaci utrudnienia korzystania z lokalu.

Trudna sytuacja lokatorów

Zdaniem komisji, po reprywatyzacji wiele razy dochodziło do naruszania praw lokatorów, m.in. przez niewłaściwe zarządzanie nieruchomością czy brak umowy z kontrahentami na wodę, energię elektryczną i wywóz nieczystości.

Jaki wypomniał też brak sprzątania budynku, zalewanie lokali, doprowadzenie do niedrożności instalacji wentylacyjnej i złego stanu sanitarno-porządkowego klatki schodowej, piwnicy i korytarza. Jego zdaniem, mogło to zagrażać życiu i zdrowiu lokatorów. Jeden z nich na posiedzeniu komisji mówił zresztą, że zaczadził się, trafił do szpitala i spędził Święta Bożego Narodzenia w komorze hiperbarycznej (wszystko wydarzyło się w wigilię w 2010 roku).

Przewodniczący wskazywał, że przeniesienie roszczeń do nieruchomości nastąpiło w zamian za "świadczenie rażąco niewspółmierne do wartości nieruchomości". Powołał się w tym kontekście na operat szacunkowy sporządzony przez biegłą, która wyceniła, że w chwili wydania nieruchomości była ona warta 836 tysięcy 480 złotych, sam grunt był warty 347 tysięcy 918 złotych, a teren z garażami 135 tysięcy 13 złotych.

Z kolei z treści aktu notarialnego wynika, że jeden z właścicieli sprzedał w 1994 roku 3/4 swoich udziałów (3/12 udziałów w całej nieruchomości) Markowi M. za trzy tysiące złotych.

Będą kary dla administratorów

Według Jakiego, urzędnicy dzielnicy mieli informacje, że Marek M. "ma zamiar wyczyszczenia kamienicy". - To znalazło się w piśmie, które nie wywołało żadnych dodatkowych konsekwencji czy reakcji m.st. Warszawy - mówił.

- Podkreślił również, że miasto miało "naturalne prawo", aby zareagować w takiej sytuacji "nie tylko ze względu na to, że uzyskało informację o możliwości łamania obowiązujących przepisów, ale również z tego względu, że było właścicielem tej nieruchomości w jednej trzeciej - dodał.

Zdaniem wiceszefa komisji Sebastiana Kalety, sprawa nieruchomości przy Dahlberga 5 jest interesująca pod względem traktowania przez miasto "trudności, z którymi spotykają się mieszkańcy reprywatyzowanych kamienic". Mówił, że po decyzji komisji miasto ma obowiązek m.in. zamontować światła w kamienicy, podpisać umowy na dostawę mediów, zadbać o nieruchomość m.in. poprzez remonty kamienicy. Ponadto, mieszkańcy będą płacić czynsze według niższych stawek.

Poseł PiS Jan Mosiński powiedział z kolei, że komisja - na posiedzeniu niejawnym - podjęła też decyzję, aby rozpocząć działania, które w konsekwencji pozwolą nałożyć kary na administratorów budynku.

Zdjęcie na stronie głównej: Marcin Obara / PAP

kw/PAP/b