Ośrodka jeszcze nie zbudowali, ale będzie do niego droga. "Naprawiamy błędy"

Warszawa

UD UrsynówProjekt ośrodka dla niepełnosprawnych

Brak drogi dojazdowej, zaniedbania poprzedniego zarządu, biurokracja – to zdaniem dzielnicy powody, przez które przedłużała się sprawa budowy ośrodka dla osób niepełnosprawnych na Ursynowie. - Naprawiamy błędy naszych poprzedników. Wkrótce ruszamy z budową dojazdu - zapowiada burmistrz Robert Kempa.

Chodzi o budowę środka dla osób niepełnosprawnych przy ul. Moczydłowskiej. Inwestycja to zwycięski projekt zgłoszony w pierwszej edycji budżetu partycypacyjnego. Zgodnie z regulaminem budżetu, jego budowa powinna zakończyć się w pierwszej połowie 2015 roku, a tymczasem nadal się nawet nie rozpoczęła.

- Lokalizacja ośrodka została wskazana wbrew zapisom planu miejscowego – precyzuje Robert Kempa. - Poprzedni zarząd wskazał działkę bez dojazdu ( u zbiegu Moczydłowskiej i Stryjeńskich). Owszem, mogliśmy zrezygnować z realizacji pomysłu, ale wygospodarowaliśmy dodatkowe pieniądze i niebawem ruszamy z budową dojazdu - zapowiada. Jak dodaje, wartość projektu wzrosła z 3 do ponad 4 milionów.

"Tym razem będzie inaczej"

Zarząd dzielnicy Ursynów przygotował dokumentację pod budowę drogi dojazdowej do ośrodka. Remont ulicy zgodnie z planem miał rozpocząć się w kwietniu. I choć burmistrz nie chce mówić o konkretnych datach, zapewnia, że tym razem dzielnica dotrzyma terminów.

-15 lutego zakończyliśmy przetarg na budowę ośrodka, podpisaliśmy już umowę. Teraz czekamy na gotowy projekt wykonawczy, w tym czasie wybudujemy drogę - opowiada Kempa. - Kiedy prace budowlane będą zbliżać się do końca, zdecydujemy, kto poprowadzi obiekt. Później wprowadzą się do niego niepełnosprawni. Do końca roku procedury powinny być zakończone - tłumaczy.

"Bez drogi nie byłoby ośrodka"

Projekt ośrodka dla niepełnosprawnych od początku budził kontrowersje. Już w 2014 roku jego pomysłodawcy podejrzewani byli o nieuczciwe zbieranie podpisów poparcia dla inwestycji, a dzielnicowa radna Ewa Cygańska (Nasz Ursynów) o lobbowanie w urzędzie dzielnicy i przepuszczenie projektu przez sito weryfikacji. Jeszcze większe emocje wzbudził fakt, że ośrodek nie zostanie wybudowany w ciągu roku – czego wymaga regulamin budżetu partycypacyjnego. Pomimo wielu znaków zapytania, obecne władze zdecydowały, że ośrodek powstanie.

Parterowy budynek o powierzchni 360 metrów kwadratowych stanie przy ulicy Moczydłowskiej. Do dyspozycji podopiecznych będzie 27 pomieszczeń, w tym specjalistyczne gabinety do terapii, sale rehabilitacyjne, pracownie artystyczne, duża kuchnia, klubokawiarnia czy toalety z podnośnikami i wyciągami dla niepełnosprawnych. Do ośrodka wjedziemy od strony przedłużonej już Belgradzkiej, dzielnica wzdłuż Stryjeńskich wybuduje dodatkowo trzydzieści miejsc parkingowych.

- Widziałam wstępne projekty zagospodarowania terenu- mówi Ewa Wiśniewska, projektodawczyni. - Oczywiście chcielibyśmy, żeby ośrodek był większy, ale cieszymy się z tego co dostaniemy i że nareszcie to dostaniemy - dodaje.

kz//ec