Mieli pobić kierowcę Ubera. Zgłosili się na policję

Warszawa

RomanPobicie kierowcy

Mężczyźni, którzy mieli bić i wyzywać kierowcę Ubera, stawili się na policję. Nie usłyszeli jednak zarzutów.

- W poniedziałek wieczorem na policję zgłosiło się trzech mężczyzny, którzy uczestniczyli w zdarzeniu – poinformował tvnwarszawa.pl Karol Cebula z ochockiej policji. Jak dodał, policja nie może informować o szczegółach przesłuchania.

Wiadomo jednak, że mężczyźni wrócili do domów. - Sprawa została przekazana do prokuratury, gdzie będą wykonywane dalsze czynności. Do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów – mówi policjant.

Awantura w aucie, bójka na zewnątrz

Chodzi o zdarzenie z piątku. Jak już informowaliśmy na tvnwarszawa.pl Roman, ukraiński kierowca Ubera, odebrał zamówienie na kurs. Do jego siedmioosobowego samochodu wsiadło sześć osób. Jechali do klubu. Początkowo podróż przebiegała spokojnie.

Później panom zaczęła nie pasować muzyka i poprosili kierowcę, a raczej kazali mu włączyć disco polo. Kierowca miał powiedzieć, że nie ma w samochodzie radia, a muzykę włącza z telefonu komórkowego, dlatego nie może spełnić ich prośby. Zaproponował całkowite wyciszenie muzyki. Doszło do awantury. Podejrzani mieli krzyczeć: Je***y Ukraińcu, wracaj do siebie". Roman wyprosił ich z samochodu.

Kontynuowali wyzwiska na zewnątrz. Roman nagrał część zdarzenia telefonem komórkowym.

Na zamieszczonym w sieci filmie widzimy kilku mężczyzn, którzy stoją przy aucie. Drzwi są otwarte. Ktoś mówi: "żyjemy, ku***, nie na Ukrainie, ku***, gdzie każdy walczy o kawałek chleba. Żyjemy, ku***, w Polsce". Nagle jeden z nich orientuje się, że jest nagrywany. Wraca do samochodu z okrzykiem "śmieciu jeb***" i zaczyna uderzać pięścią kierowcę. Na tym film się urywa.

Według relacji Romana bójka kontynuowana była na zewnątrz, a mężczyźni uszkodzili również auto kierowcy, powyginali drzwi.

Pobicie ukraińskiego kierowcy Roman
wideo 2/3

kz/r