Kajetan P. chciał zabić jeszcze raz. Próbował też gryźć policjantów

Warszawa

TVN24"P. zmienił zdanie w sprawie wizji lokalnej"

Podczas składania zeznań w prokuraturze, podejrzany o brutalne zamordowanie nauczycielki włoskiego Kajetan P. miał zdradzić, że planował zabójstwo jeszcze jednej osoby. Z kolei policja ujawniła, że na pokładzie samolotu, który przetransportował go do Polski, doszło do incydentu. P. na razie nie zgodził się na przeprowadzenie wizji lokalnej w mieszkaniu na Woli, gdzie miało dojść do zabójstwa.

- Jedną z przesłanek, jaką prokurator wskazał we wniosku o tymczasowe aresztowanie - a sąd ją uwzględnił - był fakt, że w świetle wyjaśnień podejrzanego istniała obawa, iż przebywając na wolności może popełnić ponowne przestępstwo przeciwko życiu lub zdrowiu - mówi prokurator Wojciech Sołdaczuk z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Informację o tym, że P. planował zabić jeszcze jedną osobę pierwszy podał poniedziałkowy "Fakt".

Zmienił zdanie

Jak ustaliła z kolei reporterka TVN 24 Olga Bierut, śledczy na poniedziałek lub wtorek planowali wizję lokalną w mieszkaniu na Woli z udziałem podejrzanego. P. nie wyraził jednak zgody. Po południu potwierdziła to również prokuratura. - Podczas sobotniego przesłuchania podejrzany wyraził na to zgodę. Jednak we wtorek zmienił decyzję - mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak dodał prokurator, podejrzany miał do tego prawo. - Nie możemy go zmusić do czynnego udziału w takim eksperymencie procesowym, wobec tego ta czynność nie została wykonana - tłumaczy Nowak.

Według informacji reporterki TVN 24 prokuratorzy nie wykluczają, że P. może się zgodzić na wizję za kilka dni i wtedy zostanie ona przeprowadzona.

Rzucił się na policjantów?

Jak podają z kolei radio ZET i radio RMF FM, podczas piątkowego transportu z Malty do Polski doszło do incydentu na pokładzie wojskowej CASY. Podczas podchodzenia do lądowania podejrzany próbował dwukrotnie ugryźć konwojujących go policjantów.

Jak nieoficjalnie ustalili reporterzy rozgłośni, P. chciał ugryźć jednego z funkcjonariuszy w rękę, w momencie gdy ten próbował mu zapiąć pas. Potem, przy sprawdzaniu kajdanek na nogach, prawie ukąsił policjanta w ucho.

P. został obezwładniony, a lądowanie przebiegało już spokojnie. - Nic poważnego się nie stało, zastosowano chwyt obezwładniający – powiedziała radiu Zet Iwona Kuc z Komendy Głównej Policji.

Prokuratura Okręgowa nie potwierdza jednak, by w materiale dowodowym były informacje o próbie ataku na policjantów. - Nie mamy takiej informacji - ucina Sołdaczuk.

W związku z agresją wobec policjantów, mężczyzna był przewożony między aresztem a prokuraturą w specjalnym kasku ochronnym. Został on ściągnięty z głowy podejrzanego tylko na czas przesłuchania.

Zatrzymany na Malcie

Kajetan P. jest podejrzany o to, że 3 lutego w bestialski sposób, odcinając głowę, zamordował 30-letnią tłumaczkę i nauczycielkę włoskiego Katarzynę J. Mężczyzna przez dwa tygodnie był poszukiwany w niemal całej Europie. Policjanci z Poznania oraz CBŚP zatrzymali go na Malcie. Najprawdopodobniej z wyspy mężczyzna chciał uciec do Afryki Północnej.

Maltański sąd szybko zgodził się na ekstradycję. Do Polski podejrzany został przetransportowany wojskowym samolotem w piątek. W Warszawie usłyszał zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany. Przyznał się do winy, odmówił pomocy adwokata.

Kajetan P. odmówił wizji lokalnej
TVN 24
Adwokat o sprawie Kajetana P.
TVN 24

Maciej Duda/b/r

Zdjęcie na stronie głównej: Radek Pietruszka / PAP