Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Fatalna Legia w Belgii. Kolejna porażka w Lidze Europy

Warszawa

Miało być zwycięstwo, nie było nawet punktu. Legia Warszawa przegrała 0:1 z Club Brugge w wyjazdowym meczu 4. kolejki fazy grupowej Ligi Europy. Polski zespół ma już tylko mikroskopijne szanse na awans do 1/16 finału rozgrywek.

W Belgii spotkały się najgorsze zespoły grupy D. Po trzech kolejkach oba miały na koncie po dwa punkty. Oba deklarowały przed meczem, że są zainteresowane tylko wygraną. To, co piłkarze pokazywali na boisku szczególnie w pierwszej połowie ich słów nie potwierdzało. Mecz długimi fragmentami stał na niskim poziomie, większość groźnych sytuacji było następstwem fatalnych błędów.

Powody do niepokoju można było mieć jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Trener wicemistrzów Polski Stanisław Czerczesow zaskoczył zestawieniem wyjściowej jedenastki. Zabrakło w niej aż czterech piłkarzy, którzy w miniony weekend pokonali w lidze Lechię Gdańsk. Na ławce usiedli Guilherme, Michał Kucharczyk i Łukasz Broź. Wśród rezerwowych w ogóle nie znalazł się narzekający na chorobę najskuteczniejszy strzelec legionistów Nemanja Nikolić. Pod jego nieobecność Belgów straszyć miał 37-letni Marek Saganowski.

Wykorzystany błąd

Taktyka rosyjskiego szkoleniowca w pierwszej połowie kompletnie nie wypaliła. Jego drużyna miała ogromne kłopoty z kreowaniem gry, oddając w efekcie tylko jeden, mało groźny strzał. W ofensywie nie błyszczeli też rywale. Z pomocą przyszli im jednak legioniści. Kilka minut przed zejściem do szatni, po serii błędów kilku zawodników, piłkę do siatki posłał Thomas Meunier.

Spotkanie rozruszało się po zmianie stron. Legia zaczęła stwarzać sobie szanse dopiero po kwadransie, gdy na placu gry byli już Aleksandar Prijović, Guilherme i Kucharczyk. Najbliżej doprowadzenia do remisu był Iwan Triczkowski, po którego dwóch strzałach Belgom na chwilę zrobiło się gorąco. Raz, wybijając piłkę z linii bramkowej, gospodarzy uratował obrońca.

Kuciak najlepszy

O wiele groźniejsi byli Belgowie. Club Brugge kolejne gole mogło dorzucić jeszcze przed wspomnianymi szansami Macedończyka. Legię ratował Kuciak, abo ogromne szczęście, tak jak w sytuacji, gdy uderzenie głową Stefana Denswila obiło słupek bramki Słowaka.

W doliczonym czasie gry szansę na doprowadzenie do remisu miał Prijović. Po centrze Kucharczyka Szwajcar minął się z piłką.

W drugim spotkaniu grupy D Napoli rozgromiło na swoim stadionie duńskie Midtjylland 5:0. Włosi z kompletem punktów prowadzą w tabeli. Drudzy są Duńczycy (6 pkt), trzecią lokatę zajmuje Club Brugge (4).

Zamykającym stawkę legionistom (2) do awansu potrzeba cudu. W ostatnich meczach - z Midtjylland (u siebie) i Napoli (wyjazd) muszą zgarnąć komplet punktów i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w pozostałych pojedynkach.

WYNIK: Club Brugge - Legia 1:0 (Meunier 38')

CZYTAJ TEZ NA SPORT.TVN24.PL

goszu