Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

19-latek pobity i okradziony. "Mówili, że napadł kobietę"

Warszawa

Zatrzymany mężczyzna | ksp
Nagranie z momentu pobicia | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Nagranie z momentu pobicia | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp
Zatrzymany mężczyzna | ksp

Przekonywali, że stanęli w obronie gwałconej kobiety, ale prawda była zupełnie inna. Jak informuje śródmiejska policja, trzej mężczyźni pobili 19-latka, by go okraść. Usłyszeli już prokuratorskie zarzuty.

Cała akcja rozegrała się przy ulicy Waryńskiego w nocy z 8 na 9 grudnia. Policjanci ze Śródmieścia zostali powiadomieni o próbie gwałtu.

Przechodniom mówili, że zgwałcił

"Dwaj mężczyźni, podający się za obrońców nieobecnej kobiety, stojący w towarzystwie przybyłych na miejsce strażników miejskich, przekonywali mundurowych, że kiedy usłyszeli wołanie o pomoc kobiety natychmiast ruszyli, żeby ją uratować. Tam zauważyli, że stoi nad nią mężczyzna, który usiłuje ją zgwałcić, dlatego próbowali go powstrzymać" – czytamy relację na stronie śródmiejskiej komendy.

Dalej policjanci podają, że mężczyźni "zapomnieli" dodać, że pobili 19-latka, okradli go z markowego smartfona oraz zegarka. Przedmioty były warte łącznie około 2,5 tysiąca złotych.

W komendzie przy ulicy Wilczej funkcjonariusze ustalili, że 20-letni Piotr P. oraz o rok młodszy Rafał Ch. w towarzystwie jeszcze jednego mężczyzny podbiegli do pokrzywdzonego i zażądali od niego pieniędzy, telefonu komórkowy, kurtki, butów i papierosów. Ponieważ się nie zgodził, zaczęto go dusić. Agresorów chcieli powstrzymać przechodnie, ale usłyszeli, że to gwałciciel, który napadł kobietę. "W pobliżu nie było jednak żądnej pokrzywdzonej. Mimo historii o napadniętej kobiecie przechodnie zawiadomili policjantów" – informuje policja.

Trzeci zgłosił się sam

Piotr P. i Rafał Ch. trafili do policyjnych cel, a kryminalni przyjęli zawiadomienie o przestępstwie od pokrzywdzonego oraz ustalili, kim był trzeci napastnik. Do mieszkania Sebastiana S. policjanci pojechali z samego rana, ale go nie zastali.

"Kilka minut po godzinie 20.00 mężczyzna sam zgłosił się na komendę. Powiedział, że brał udział w pobiciu 19-latka w nocy i w dodatku jest poszukiwany. Ma już do odbycia 150 dni kary pozbawienia wolności za wcześniejszą kradzież i przywłaszczenie" – czytamy na stronie śródmiejskiej komendy.

Pokrzywdzony rozpoznał całą trójkę, która usłyszała zarzuty rozboju. Na wniosek policjantów i prokuratora wobec Sebastiana S. sąd zastosował dwumiesięczny areszt, ponieważ przyznał się do winy. Rafał Ch. i Piotr P. spędzą w celi trzy miesiące.

Grozi im do 12 lat więzienia.

ZOBACZ TEŻ MATERIAŁY O METODZIE "NA POLICJANTA":

Była metoda "na wnuczka", teraz "na policjanta"TVN24
wideo 2/4

ran/b