Najnowsze

Sandy niesie potężne ulewy. Deszcz groźniejszy niż wiatr

Najnowsze


Powodzie i podtopienia - to główne zagrożenia, jakie niesie Sandy po wkroczeniu na ląd. W miarę przemieszczania się żywiołu na północ i północny wschód siła wiatru będzie się systematycznie zmniejszać. Nawet przez kilka dni mogą się natomiast utrzymać ulewne opady deszczu - nawet do kilkuset litrów na metr kwadratowy, a na terenach górskich intensywne opady śniegu.

Po tym, jak w nocy z poniedziałku na wtorek huragan Sandy dotarł do Wschodniego Wybrzeża USA, zmienił klasyfikację i stał się tzw. pogodową bombą cyklonową. Wciąż ma siłę huraganu, ale nie posiada cech burzy tropikalnej. Nie jest już - jak wcześniej - zasilana ciepłem oceanu, lecz różnicami temperatur związanymi ze zderzeniem z zimnym frontem z północy.

Wiatr słabnie i będzie zwalniał

To niż otoczony wirem powietrza - w przypadku Sandy szczególnie rozległym, rozciągającym się na setki kilometrów. Jego cyrkulacja jest lewostronna (odwrotna do ruchu wskazówek zegara), a cały układ przemieszcza się na północ i północny wschód.

Po uderzeniu żywiołu w ląd siła wiatru jest jeszcze duża, ale stopniowo się osłabia. Prędkości wiatru w zaatakowanej przez Sandy części Wschodniego Wybrzeża wynoszą od 163 km/h na górze Mount Washington przez 128 km/h w Nowym Jorku, 106 km/h w Cleveland i 100 km/h w Jefferson.

Ulewy grożą powodziami

Na całym kilkusetkilometrowym obszarze w zasięgu Sandy występują opady i to one mogą być największym problemem w najbliższych godzinach, a nawet dniach. Synoptycy prognozują, że spadnie kilkaset litrów deszczu na metr kwadratowy. To może powodować zalania i podtopienia licznych i rozległych terenów w północno-wschodniej części USA. Zagrożenie powodziowe w miejscowościach położonych na wybrzeżu nasilają wysokie pływy morskie - nasilone przez wiatr i wpływ pełni Księżyca.

Już w poniedziałek z podtopieniami zmagały się okolice Norfolk w stanie Wirginia. Po uderzeniu w ląd zalanych zostało wiele miejsc w Nowym Jorku.

Problemów z wodą może przybywać, bo na drodze żywiołu są kolejne duże miasta, np. Filadelfia, Waszyngton, Baltimore. Oprócz deszczu spodziewane są również opady śniegu - pierwsze pojawił się już w Apallachach.

W środę dotrze do Kanady

W najbliższych dniach Sandy będzie się przemieszczać na północ i północny wschód. W środę ma przekroczyć granicę między USA i Kanadą. W tym czasie wiatr powinien się osłabić do prędkości poniżej 63 km/h, ale nadal będą się utrzymywać opady.

Autor: js/rs / Źródło: TVN Meteo, NOAA

Pozostałe wiadomości