Informacje
  • Spacerował po wsi, zaglądał do okien.
    "Smutny koniec żubra Wojtka"

    04-04-2018 13:36 Żubr Wojtek nie żyje
    Żubr Wojtek świetnie czuł się w Budach Foto: Joanna Ewa Sawicka/Agroturystyka Przysiole | Video: Joanna Ewa Sawicka/Agroturystyka Przysiole

    Żubr Wojtek, który stał się ulubieńcem mieszkańców wsi Budy i pupilem mediów, padł kilka dni temu, po odłowieniu i wywiezieniu w głąb Puszczy Białowieskiej - poinformował Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży.

    Tę informację potwierdził w rozmowie z portalem tvnmeteo.pl zastępca dyrektora ds. ochrony przyrody Białowieskiego Parku Narodowego Aleksander Bołbot.

    - Żubr ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców został wywieziony na południe puszczy. Kilka dni temu został znaleziony martwy - powiedział Bołbot. Podkreślił, że zwierzę było już wiekowe i najprawdopodobniej to było przyczyną śmierci.




    Wojtek był jednym z kilkuset żubrów zamieszkujących Puszczę Białowieską. Jednak zamiast mieszkać w puszczy, upodobał sobie szczególnie podlaskie Budy. Imię nadali mu właśnie mieszkańcy tej wsi.

    Nie powinien mieszkać z ludźmi

    Władze Białowieskiego Parku Narodowego niepokoił jednak fakt, że tak wielkie (ważące prawie tonę), dzikie zwierzę poruszało się w sposób niekontrolowany wśród ludzi. Żubry potrafią biec z prędkością do 40 kilometrów na godzinę, mogą przeskoczyć dwumetrowe przeszkody. Już raz Wojtek został zwabiony do pułapki ze smakołykami i odwieziony do Puszczy Białowieskiej. Jednak po tygodniu wrócił.

    - Żubr nie powinien przebywać wśród ludzi. Jest to jednak dzikie zwierzę, nie boi się ludzi, co nie znaczy, że jest oswojony - ostrzegała w marcu w rozmowie z TVN24 Katarzyna Daleszczyk z parku narodowego. Powinno się podziwiać go jedynie z daleka.

    Żubr odwiedzał wieś, czuł się tam zadomowiony, krążąc po gospodarstwach. Jednak według informacji Daleszczyk, część mieszkańców obawiała się wielkiego zwierzęcia. Dlatego też ostatecznie ponownie został odłowiony i wywieziony dużo dalej, żeby nie mógł znaleźć drogi powrotnej.

    Zawsze wracał do Bud

    Z relacji mieszkańców Bud - wsi, którą szczególnie sobie upodobał - wynikało, że odwiedzał okoliczne gospodarstwa niemal codziennie - miał tam łatwy dostęp do jedzenia. Zrobił się na tyle śmiały, że wchodził na niektóre podwórka i zaglądał do okien. Mieszkańcy zapewniali jednak, że się przyzwyczaili się do jego obecności.

    Wojtek wracał w te okolice każdej zimy, kiedy w lesie trudno było o pożywienie.

    Żubr polubił zwłaszcza gruszki. - On uwielbia gruszki, więc przychodzi pod grusze, które rosną we wsi i szuka gruszek, których ludzie jakoś zbierać nie chcą - opowiadał w marcu jeden z mieszkańców Bud.

    Wojtek najczęściej poruszał się samotnie. Mieszkańcy twierdzili, że miał już swoje lata i wolał swoje towarzystwo oraz oczywiście mieszkańców Bud.

Podziel się:

Prognoza pogody na Facebooku:
  • Zawał
    pewnie serducho mu nie wytrzymało z powodu krzywdy jaką mu wyrządzono. Zwierzę garnęło do ludzi, a ci wywieźli go w odosobnienie. Przykre to. Nikomu przecież nie zrobił krzywdy.
    ~roki /2018-04-05 08:26
  • Padł z żalu...
    Wywieźli i psychika nie wytrzymała. On potrzebował byc z ludźmi.
    garou /2018-04-05 07:18
  • Wojtek
    Wojtek nie przeżył przez stres, bo dostał niepotrzebną "pomoc"! Tak jak niedawno krowa-uciekinierka, która też nie przeżyła pomocnego złapania! Ludzie to najgorszy gatunek na tej Ziemi...
    tokmada /2018-04-05 00:07
  • Zal, ach żal...
    No cóż, identycznie było z tą krową, którą specjaliści postanowili pozbawić wolności, dla jej dobra, oczywiście. Podobnie, jak ta krowa nieboszczka - Wojtek padł na serce. Nie wytrzymał "dobrej zmiany". Gratulacje, panowie leśnicy, weterynarze i inni wiedzący lepiej niż zwierzęta. Całkiem niedawno, w tym samym czasie, kiedy nasi specaliści nie byli w stanie "uratować" krowy, a teraz Wojka - gdzieś tam w Afryce uratowano STADO słoni. Nie jedną sztukę, ale stado. Nie krów, żubrów, ale słoni. Zaden nie padł. Jak oni to robią? Szanowni specjaliści - polecam dokształcanie, może praktyczne w Afryce? i duuuużo zdrowego rozsądku. O empatii nie mówię, tego się nie można nauczyć na szkoleniu...
    Zostawcie kolejne zwierzęta, które żyją w symbiozie z naturą i z ludźmi
    ~A1957 /2018-04-04 21:06
  • Empatia w kieszeni
    Łatwo być twardym "bo się zwierze wywiezie", a empatii brak...
    Taki Świat;(
    ~mtn /2018-04-04 17:36

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl!

Blogi

Tomasz Wasilewski

alt

W niedzielę chłodniejsze atlantyckie powietrze zaczęło wypierać afrykański żar. ...

Wojciech Raczyński

alt

Polska znajduje się pod wpływem klina wysokiego ciśnienia związanego z wyżem Wal...

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Przed nami kolejna fala gwałtownej pogody - rządy przejmuje bowiem pogodowa "Cos...