Apollo 11 do lotu na Księżyc wystartował z Przylądka Canaveral 16 lipca 1969 roku. Kapsuła z Neilem Armstrongiem, Michaelem Collinsem i Edwinem Aldrinem powróciła na Ziemię osiem dni później, 26 lipca. Kosmonauci spadli do Pacyfiku około 1,5 tysiąca kilometrów na południowy zachód od Hawajów.
Zobacz deklarację celną załogi Apollo 11
Z wody podjął ich śmigłowiec z lotniskowca USS Hornet, który znajdował się 21 kilometrów dalej. Na pokładzie okrętu spędzili dwa kolejne dni i 26 lipca dotarli na Hawaje, lądując na lotnisku w Honolulu.
Ponadczasowy dowcip
Na amerykańskiej ziemi bohaterów ludzkości powitała jak najbardziej nie-bohaterska biurokracja. Na lotnisku przedstawiono im do wypełnienia deklarację celną.
Jako przewoźnika wpisano: NASA. Numer lotu: Apollo 11. Miejsce odlotu: Księżyc. Trasa całej podróży została opisana: Przylądek Kennedy'ego - Księżyc - Honolulu. W rubryce "bagaż" wpisano: próbki skał księżycowych i pył księżycowy. Do deklaracji celnej miał być także dołączony dokładny spis bagażu, ale nie został udostępniony przez NASA.
Kolejnym humorystycznym elementem był sposób wypełnienia rubryki dotyczącej zdrowia "pasażerów". Na pytanie o "inne warunki na pokładzie, które mogą spowodować rozprzestrzenianie się infekcji", astronauci odpowiedzieli "to jeszcze zostanie ustalone".
Groźni przybysze z Kosmosu
Ostatnia rubryka była wyrazem obaw naukowców, którzy nie byli pewni, czy na Księżycu nie żyją jakieś groźne i nieznane mikroby. Z obawy o przywiezienie na Ziemię kosmicznego wirusa czy bakterii, astronauci byli prewencyjnie traktowani jak zagrożenie epidemiologiczne. Po wyłowieniu z morza zostali ubrani w skafandry biologiczne, a po powrocie do USA spędzili trzy tygodnie w kwarantannie.
Rzecznik NASA zapytany przez portal Space.com, potwierdził autentyczność deklaracji celnej. - To był taki mały żart - dodał John Yembrick.
Źródło: space.com
Źródło zdjęcia głównego: NASA