Tam piraci atakują najczęściej. "Pierwsze miejsce w niechlubnym rankingu"

Świat

TVN24 BiSPiraci w Zatoce Gwinejskiej atakują najczęściej na świecie

W Zatoce Gwinejskiej, na której wodach u wybrzeża Nigerii uprowadzono w sobotę z pokładu kontenerowca Pomerenia Sky 11 członków załogi, w tym ośmiu Polaków, zagrożenie piractwem jest obecnie większe niż gdziekolwiek indziej. - Pływa tam kilkanaście tysięcy statków rocznie. Jeśli mamy kilkanaście, czy kilkadziesiąt przypadków ataków, to nadal jest to na tyle niedużo, że załogi popadają w rutynę - mówił Piotr Niemczyk, ekspert do spraw bezpieczeństwa, który był gościem "Faktów o Świecie" w TVN24 BiŚ.

Jak głosi opublikowany w poniedziałek raport, mającego siedzibę w Kuala Lumpur Ośrodka Informowania o Piractwie Międzynarodowego Biura Żeglugowego (IMB), spośród 156 odnotowanych na całym świecie w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy tego roku incydentów o charakterze pirackimm, 57 miało miejsce w Zatoce Gwinejskiej. Aż 41 z nich rozegrało się na wodach terytorialnych Nigerii lub w ich pobliżu.

Spośród 39 porwanych w tym czasie dla okupu członków załóg, 37 spotkał taki los w efekcie siedmiu oddzielnych incydentów w Zatoce Gwinejskiej. Do czterech z nich doszło u brzegów Nigerii. Pozbawiono w nich wolności łącznie 29 marynarzy. Liczba ta obejmuje również 12 ludzi uprowadzonych we wrześniu z należącego do szwajcarskiego armatora masowca, których zwolniono w sobotę w nigeryjskim Port Harcourt.

Łącznie przez pierwsze dziewięć miesięcy tego roku zarejestrowano w skali globalnej 107 przypadków wtargnięcia piratów na statki, cztery porwania statków, 32 próby ataków pirackich i 13 przypadków ostrzelania statków. 27 listopada 2015 roku u wybrzeży Nigerii piraci uprowadzili pięciu spośród łącznie 11 członków polskiej załogi należącego do polskiego armatora EuroAfrica i noszącego banderę Cypru statku Szafir. W wyniku żmudnych rokowań, jakie prowadzili z porywaczami przedstawiciele EuroAfrica i polskich służb dyplomatycznych, uprowadzeni odzyskali po kilkunastu dniach wolność.

"Pierwsze miejsce w niechlubnym rankingu"

- Zatoka Gwinejska jest uważana za jeden z najbardziej niebezpiecznych akwenów pod względem piractwa - mówił Piotr Niemczyk, były dyrektor Biura Analiz i Informacji w Urzędzie Ochrony Państwa, który był gościem "Faktów o Świecie" w TVN24 BiŚ. Dodał, że Zatoka Gwinejska "bierze pierwsze miejsce w niechlubnym rankingu".

- Pływa tam kilkanaście tysięcy statków rocznie. Jeśli mamy kilkanaście, czy kilkadziesiąt przypadków ataków, to nadal jest to na tyle niedużo, że załogi popadają w rutynę - zauważył ekspert.

Zatoka GwinejskaGoogle Maps

Autor: ads/adso / Źródło: PAP, TVN24 BiS