- To próba poróżnienia sojuszników wykonujących ważną misję w prowincji Ghazni i całym Afganistanie - powiedział w piątek rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych mjr Mirosław Ochyra. To odpowiedź na artykuł w magazynie "Time", w którym cytowani oficerowie armii USA krytycznie ocenili działania polskich wojsk w Afganistanie.
Zdaniem wojskowych z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych, artykuł nie odzwierciedla rzeczywistości i zaniża wysiłek polskich oraz amerykańskich żołnierzy.
Major Ochyra przypomniał, że zarówno obecny dowódca Sił ISAF gen. David Petraeus, dowódca Sektora Wschodniego gen. John Campbell, jak i ich poprzednicy, wielokrotnie wyrażali uznanie, wysoko oceniając poziom wykonywania zadań i wyszkolenia Polskich Sił Zadaniowych.
Wypowiedź niereprezentatywna
Jego zdaniem, wypowiedź szefa policji jednego z dystryktów prowincji Ghazni nie jest reprezentatywną oceną polsko-afgańskiej współpracy w zakresie bezpieczeństwa.
- Zarówno gubernator prowincji Mussa Khan jak i szef policji w prowincji Ghazni Khayalbaz Shirzai wielokrotnie wyrażali się z uznaniem o efektach operacyjnych oraz chwalili współpracę z Polskimi Siłami Zadaniowymi, a o poziomie współpracy w tym zakresie świadczy rosnąca liczba wyszkolonych policjantów oraz wspólnych operacji prowadzonych w prowincji Ghazni - wskazał mjr Ochyra.
Rosyjskie śmigłowce nie są postrachem
Odnosząc się do szczegółowych wątków artykułu, rzecznik podkreślił, że "śmigłowce Mi-24 nie są w żadnym wypadku postrachem dla ludności cywilnej i władz prowincji". Maszyny te - jak zaakcentował - są wykorzystywane do wsparcia działań operacyjnych prowadzonych w Ghazni.
Mjr Ochyra przypomniał, że bezpieczeństwo w poszczególnych prowincjach i dystryktach Afganistanu w minionych latach ulegało zmianom, które były wynikiem operacji prowadzonych przez siły koalicyjne i reakcji na nie ze strony rebeliantów.
- Opisywany w artykule dystrykt Andar nigdy nie był najłatwiejszym terenem prowadzenia operacji, o czym świadczy liczba incydentów i potyczek, jakie w tym terenie stoczyli zarówno żołnierze Polskich Sił Zadaniowych, jak i żołnierze amerykańscy - wskazał rzecznik.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Arch. TVN24