Biuro opublikowało w poniedziałek najnowsze dane statystyczne na temat światowego piractwa. Wynika z nich, że somalijscy piraci drastycznie ograniczyli swoją działalność. Jednak problem z porwaniami statków zaczyna narastać po drugiej stronie Afryki, na wodach Zatoki Gwinejskiej.Wyraźny spadekJak wynika z danych IMB, od stycznia do września 2012 roku somalijscy piraci zaatakowali 70 razy, w porównaniu do 199 incydentów w tym samym okresie roku ubiegłego. To najniższy wynik od 2009 roku. Na dodatek w okresie od czerwca do sierpnia bieżącego roku zanotowano tylko jeden atak.- Cieszymy się z aktywnego przeciwdziałania światowych flot, które umożliwia unieszkodliwienie kryminalistów, zanim ci zagrożą statkom - stwierdził szef IMB, Pottengal Mukundan. - To dobrze, że ilość ataków spada, ale nie możemy jednak popadać w samozadowolenie. Te wody nadal są bardzo groźne i trzeba je patrolować - dodał.Spadek liczby ataków jest po części skutkiem coraz sprawniejszych patroli połączonych sił UE, USA, Rosji, Indii i Chin. W ostatnich miesiącach ich skuteczność znacznie wzrosła, bowiem okręty unijne otrzymały zgodę na atakowanie baz piratów na lądzie.Nierozwiązany problemJednak jak przestrzegają analitycy, problem jest daleki od rozwiązania. Sytuacja w Somalii w ostatnich latach praktycznie nie zmienia się. Nadal panuje tam bieda, anarchia i bardzo łatwo o broń. - Jeśli środki bezpieczeństwa zostaną zmniejszone, organizacje pirackie bardzo łatwo wznowią działalność na poprzednich poziomach - stwierdził Rory Lamrock, analityk firmy AKE.Mała liczba ataków na wodach okalających Somalię poprawiła wyraźnie globalne wskaźniki skali piractwa. W tym roku zanotowano dotychczas 233 przypadki, w porównaniu do 352 w 2011 roku.Zdaniem IMB, niepokojący jest jednak wzrost ilości ataków na wodach Zatoki Gwinejskiej, na zachodnim wybrzeżu Afryki. Od początku roku doszło tam do 34 incydentów, w porównaniu do 30 w tym samym okresie roku ubiegłego.
Autor: mk\mtom / Źródło: Reuters