- Nie dawał znaku życia od godziny 8 rano (czasu lokalnego). Weterynarz, który go badał, potwierdził jego śmierć – powiedział Joachim Engell, konserwator muzeum historii naturalnej i świadek wydarzeń.
Wieloryb w środę nad ranem utknął w płytkim fiordzie Vejle na zachodnim wybrzeżu Danii.
Zwierzę próbowało wydostać się z zatoki – jego wysiłki poszły jednak na marne, podobnie jak próby ocalenia podejmowane przez ratowników. Wielorybowi udało się nawet przebyć pewien dystans w piątek po południu, jednak ponownie osiadł na mieliźnie. Przepłynął ok. 1,5 km, ale „zaczął kierować się w złą stronę, w głąb fiordu zamiast w głąb morza” – mówił rzecznik policji Joergen Jacobson.
Zwierzę stało się niemalże turystyczną atrakcją. Jego walkę o wolność i życie śledziło na miejscu przez ostatnie dni tysiące Duńczyków.
Źródło: AFP, berlingske.dk