Iran i Stany Zjednoczone nie utrzymują stosunków dyplomatycznych - interesy USA w Teheranie reprezentuje Szwajcaria. Szwajcarski ambasador został poproszony o przekazanie Waszyngtonowi, że odpowiada za zdrowie naukowca, a jego porwanie jest sprzeczne z "wszelkimi prawami międzynarodowymi i prawami człowieka".
Tajemnicze zaginięcie
Shahram Amiri, naukowiec pracujący dla irańskiej Organizacji Energii Atomowej, zniknął w ubiegłym roku podczas swojej pielgrzymki do Mekki. Iran zarzucił Stanom Zjednoczonym porwanie naukowca przy pomocy wywiadu Arabii Saudyjskiej i jego następne przewiezienie do USA. Rijad odrzucił oskarżenia co do swojego udziału w operacji.
Sprzeczne wyjaśnienia
W poniedziałek irańska telewizja pokazała nagranie, na którym domniemany Amiri, opisywał swoje porwanie i tortury, jakich doświadczył z rąk Amerykanów. Dodał także, że został zmuszony do wzięcia udziału w wywiadzie dla amerykańskiej telewizji ABC. Nagranie wyemitowane przez telewizję zostało podobno zdobyte przez irański wywiad "specjalnymi metodami".
Godzinę później na Youtubie został umieszczony filmik, na którym ten sam (?) irański naukowiec oświadcza, że dobrowolnie podjął współpracę z CIA i z chęcią zgodził się na wyjazd do USA. - Jestem wolny i bezpieczny, chcę tu zostać i kontynuować swoją naukę - oświadczył mężczyzna podający się za Amiria.
Źródło: Reuters