Do gafy doszło z powodu pomyłki prezesa Sądu Najwyższego Johna Robertsa, który pomylił kolejność słów przysięgi.
Pomyłka dotyczyła słów "że będę wykonywać urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych z oddaniem" - taką wersję podał nowemu prezydentowi Roberts. Poprawnie miało być jednak: "że będę z oddaniem wykonywać urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych".
Przysięga nieważna?
To właśnie z tego powodu niektórzy z ekspertów uznali, że Obama powinien powtórzyć przysięgę.
- To powinno mu zająć zaledwie 30 sekund. Może to zrobić prywatnie, to niewielka sprawa. Powinien to zrobić, żeby być bezpiecznym - mówił Jack Beerman, który zajmuje się działalnością Sądu Najwyższego. - Pytanie czy Obama jest prezydentem do momentu kiedy powtórzy przysięgę pozostaje otwarte - stwierdził.
Podobnego zdania był Jonathan Turley z uniwersytetu George Washington University. - Chyba powinien powtórzyć przysięgę - uznał Turley, dodając: - Jeśli tego nie zrobi, znajdą się ludzie, którzy przez kolejne cztery lata będę argumentować, że nie przestrzegał konstytucjonalnych standardów.
Przysięga powtórzona
Choć były i głosy bagatelizujące cała sytuację, w Białym Domu najwyraźniej uznano, że lepiej dmuchać na zimne i złożenie przysięgi powtórzono. Tym razem John Roberts rotę przysięgi odczytał bezbłędnie, a prezydent Barack Obama powtórzył ją.
Wszystko odbyło się w asyście akredytowanych przy Białym Domu dziennikarzy. Wyjaśniono przy tym, że nie ma wątpliwości, iż Obama we wtorek został zaprzysiężony prawidłowo. Jednakże, ponieważ dokładny tekst przysięgi zawarty jest w konstytucji, powtórzono ją przez wzgląd na zachowanie ostrożności.
Powtórzenie przysięgi miało miejsce w historii Stanów Zjednoczonych dwukrotnie. Ponownie przysięgali Chester Arthur w 1881 roku oraz Calvin Coolidge w 1923 roku.
Źródło: telegraph.co.uk, sfgate.com