Tom Watson przez ostatnie dwa lata wydawał się osamotniony w swej krucjacie przeciwko imperium Murdocha. Podczas gdy większość jego kolegów polityków i mediów ignorowały sprawę, Watson w niemal każdym swoim parlamentarnym przemówieniu przypominał o tej sprawie. Niektórzy przyjaciele mówią wręcz, że walka z Murdochem stała się obsesją Watsona.
Wraz z każdym wchodzącym do sali przesłuchań pracownikiem News International, Watson stawał się jednym z największych - tych pozytywnych - bohaterów skandalu podsłuchowego. W ostatni weekend "The Guardian" nadał mu przydomek "Naczelnego Dręczyciela" Ruperta Murdocha.
"Polityczny bokser"
Watson ma wolę walki we krwi, pochodzi z rodziny o bogatej tradycji działalności w związkach zawodowych. "Miał reputację politycznego boksera. Inni posłowie, którzy współpracowali z nim w ruchu związkowym, opowiadali, że robił rzeczy, które zwykle kończą ludziom kariery" - opowiadał Ian Kirby, były wydawca "News of the World".
W 2001 roku Watson został wybrany do parlamentu. W 2006 roku był kluczowym graczem w wewnątrzpartyjnym spisku przeciwko Blairowi. Watson podpisał wraz 14 członkami rządu Blaira list wzywający premiera do rezygnacji, za czym poszła fala dymisji w rządzie.
Miał reputację politycznego boksera. Inni posłowie, którzy współpracowali z nim w ruchu związkowym, opowiadali, że robił rzeczy, które zwykle kończą ludziom kariery. Ian Kirby, były wydawca "News of the World"
Nie minął rok, a osłabiony poważnie Blair odszedł ze stanowiska premiera. Zastąpił go Gordon Brown. Watson został u niego ministrem i bliskim doradcą.
Początek wojny z Brooks
Ale przyczyniając się do upadku Blaira, Watson zrobił sobie potężnego wroga - Rebekę Brooks. Brooks znana była z bardzo dobrych relacji z największymi brytyjskimi politykami, także Blairem.
Po dymisji Blaira w 2007 roku, Watson dostał - jak on sam mówi - ostrzeżenie od jednego z wydawców "News of the World": "Rebekah nigdy nie zapomni ci tego, co zrobiłeś z jej Tony'm. Będzie ciebie ścigała do końca twojego życia".
W kwietniu 2009 Watson znalazł się w ogniu krytyki ze strony prasy wchodzącej w skład News International. Chodziło o kampanię "czarnego PR", prowadzoną przez prasowego sekretarza premiera Browna przeciwko opozycji. Szczególnie "The Sun" wiązał z tym skandalem Watsona.
Nieoczekiwana szansa
Teraz mógłby dostać Camerona niszcząc Andy'ego Coulsona. Mógłby zaszkodzić konserwatystom, szkodząc News International. Wraz z pojawianiem się kolejnych pięter tej afery, jego ambicja staje sie coraz większa. Ian Kirby, były wydawca "News of the World"
Watson wycofał się w cień. Zasiadł w parlamentarnej komisji kultury, mediów i sportu. W świetle kamer pojawił się wraz z ujawnieniem procederu hakowania telefonów przez dziennikarzy News International.
Wszyscy pamiętali o jego konflikcie z mediami Murdocha. Dlatego już na pierwszym przesłuchaniu prawnik News International próbował doprowadzić do usunięcia Watsona z komisji (bezskutecznie), przypominając proces, jaki polityk wytoczył "The Sun" dwa lata temu o zniesławienie.
"Jemu chodzi o odpłacenie Brooks za to, co mu zrobiła w The Sun" - twierdzi Kirby. "Po 2010 roku nie był już związany z premierem (Watson jako członek Partii Pracy przeszedł do opozycji - red.). Teraz mógłby dostać Camerona niszcząc Andy'ego Coulsona (byłego wydawcę "NotW" i doradcę Camerona). Mógłby zaszkodzić konserwatystom, szkodząc News International. Wraz z pojawianiem się kolejnych pięter tej afery, jego ambicja staje sie coraz większa".
Źródło: The Daily Beast