Pilot zorientował się, że maszyna ma awarię, gdy szykował się do lądowania. Przednie podwozie wysunęło się, jednak koło okazało się być zablokowane w pozycji obróconej o 90 stopni względem kierunku lotu.
Podczas awaryjnego lądowania pilot zdołał posadzić maszynę bardzo delikatnie. Ustawiona bokiem do kierunku ruchu opona po dotknięciu pasa zaczęła intensywnie dymić od silnego tarcia i ostatecznie stopiła się. Jednak nie doszło do pożaru i samolot bezpiecznie zatrzymał się.
Pilot i pasażerka o własnych siłach wyszli z samolotu na pas i z niedowierzaniem oglądali uszkodzenia podwozia. Lotniskowi strażacy mogli jedynie uścisnąć rękę pilotowi i pogratulować mu opanowania oraz delikatnego lądowania.
Źródło: CBSNY