Jak podaje agencja Ria Novosti, powołując się na źródła w przemyśle kosmicznym, rakieta z satelitami spadła do oceanu w odległości 1 500 km na północny zachód od Honolulu.
- Specjaliści ds. balistyki wszystko sprawdzili: zespół napędowy wraz z satelitami nie jest ani na orbicie głównej, ani na pośredniej, ani na orbitach zapasowych - poinformował przedstawiciel rosyjskich władz. Nie potwierdził, że satelity wpadły do Pacyfiku.
Satelity miały tworzyć rosyjski GPS
Trzy satelity Glonass-M miały dołączyć do ponad 20 innych, już krążących po orbicie. Zostały wystrzelone w niedzielę po godz. 13. Na orbitę miały dotrzeć po godz. 16 czasu moskiewskiego. Zgodnie z planem, miały być włączone do systemu w przeciągu sześciu tygodni. Jednak rakieta Proton-M, która wynosiła satelity, zeszła z kursu co zakończyło się upadkiem satelitów.
Glonass to tworzony od 1993 roku rosyjski odpowiednik amerykańskiego GPS (Global Positioning System). Oba systemy pozwalają użytkownikom, zarówno cywilnym, jak i wojskowym, określić ich pozycję w zasięgu kilku metrów.
Strata trzech satelitów przyniosła kilka miliardów rubli strat.
Źródło: Reuters, RIA Novosti