Miała być spokojna manifestacja, po której spodziewano się, że kilkunastotysięczny tłum - w większości anarchistów - rozejdzie się do domów.
Nie skończyło się jednak na okrzykach. Ponad 12 tys. osób w centrum greckiej stolicy najpierw wznosiło hasła na cześć studentów, którzy w 1973 roku protestowali przeciwko juncie "czarnych pułkowników" (dyktatura wojskowa w Grecji na przełomie lat 60/70-tych).
Duża część spośród wspominających te wydarzenia na ulicach Aten wdała się w bitwę z policją.
Kamieniami w policjantów
Walki na ulicach Aten rozpoczęły się wieczorem i trwały przez kilka godzin. W stronę funkcjonariuszów poleciały kamienie, tłum zdewastował też zaparkowane przy ulicach samochody. - W starciu ucierpiało 13 policjantów, którzy są ranni, w tym jeden poważnie. Zatrzymaliśmy ponad 200 młodych ludzi - powiedział po zajściach oficer prasowy ateńskiej policji.
17 listopada to ważna dla Greków data. W 1973 roku na ulice Aten wyszli studenci stołecznej politechniki. Protest krwawo stłumiono przy pomocy wojska i czołgów. Zginęło wówczas kilkunastu studentów.
Źródło: Reuters