Karimow, który w styczniu kończy 70 lat, miał trójkę rywali z mniejszych ugrupowań prorządowych. Dostali oni po trzy procent głosów. Cała trójka publicznie popierała politykę Karimowa, a przez krytyków reżimu uważana była za marionetki, mające stworzyć wrażenie wolnych wyborów.
Wybory miały prowadzić do przedłużenia Karimowa, który w poprzednich wyborach w roku 2000 zdobył 92 proc. głosów, a jego jedyny rywal - 4 proc.
Nie było demokratycznie ...
Zdaniem obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie niedzielne wybory w Uzbekistanie nie spełniały demokratycznych wymogów, elekcja została przeprowadzona w sytuacji ścisłej kontroli politycznej, co ograniczyło zasadniczo możliwości działania opozycji.
W Uzbekistanie jeszcze nigdy nie było głosowania, które zachodni obserwatorzy uznaliby za uczciwe.
Zero tolerancji dla dysydentów
Źródło: PAP, tvn24.pl