Według informatora dr Conrad Murray nie przekazał policji wielu leków, gdy LAPD pierwszy raz pierwszy przeszukiwała dom Jacksona, w noc jego śmierci. Dopiero później, podczas kolejnego przeszukania, funkcjonariusze znaleźli "różne leki" ukryte w szafie w pokoju gościnnym, gdzie mieszkał kardiolog.
Leki były ukryte
Jednak, co podkreśla tmz, najciekawszą rzeczą jest, że to sam Murray powiedział policji o lekach podczas przesłuchania w sobotę, po śmierci piosenkarza. Zdaniem jednego z informatorów "leki były ukryte (...) ich znalezienie nie było oczywiste".
Źródło: tmz.com