"Na morzu znajduje się statek holujący inną jednostkę, na której umieszczony jest żuraw. Z oddali wyglądał jak samolot, ale okazało się, że to nieprawda. Fałszywy alarm. Proszę o spokój" - napisano na oficjalnym Twitterze hiszpańskich kontrolerów lotu. Jak wyjaśniono, sytuacja jest już opanowana, a lotnisko funkcjonuje normalnie.
Informację o tym, że u wybrzeży Gran Canarii rozbił się samolot podał m.in Reuters. W hiszpańskich mediach zapanował chaos informacyjny, początkowo pojawiły się wiadomości o tym, że samolot wodował na Oceanie Atlantyckim. Po kilkunastu minutach pojawiło się jednak dementi.
Wiadomość jako pierwszy podał rzecznik prasowy kanaryjskiego centrum koordynacji ds. wypadków i bezpieczeństwa. Postawiła ona na nogi wszystkie służby ratunkowe, a w rejon, gdzie miało dojść do tragedii zaczęły przybywać tłumy gapiów. Kanaryjski rząd poinformował, że doszło do "fatalnej pomyłki", a jej okoliczności zostaną zbadane.
Autor: kg/jk / Źródło: Europa Press, tvn24.pl