Jak podaje internetowy dziennik "The Irrawaddy", przed siedzibą NLD zgromadziło się około 800 osób. Niektórzy zwolennicy Suu Kyi mają przy sobie zdjęcia opozycjonistki lub ubrani są w koszulki z napisem "Jesteśmy z tobą". Agencja EFE podaje, że na teren przed siedzibą NLD wjechało 13 furgonetek z około 300 funkcjonariuszami policji, a w pobliżu agenci wyposażeni w kamery i przebrani za wieśniaków skrupulatnie rejestrują przebieg wydarzeń.
Jak donosi BBC powołując się na źródła w Birmie, w okolicach domu noblistki w Rangunie można zaobserwować wzmożoną aktywność policji.
Władze nie potwierdziły jednak oficjalnie, że do zwolnienia dojdzie w weekend, a sama Aung Saan Suu Kyi zapowiedziała, że nie zgodzi się na wypuszczenie na wolność w zamian za obietnicę rezygnacji z działalności politycznej.
Wybory nieuczciwe
Ewentualne uwolnienie noblistki zbiega się w czasie z pierwszymi od 20 lat wyborami w Birmie. Głosowanie z 7 listopada, w którym (według nieoficjalnych doniesień) zdecydowanie wygrała wspierana przez juntę partia Związek Solidarności i Rozwoju zostały uznane za nieuczciwe i niedemokratyczne. Oficjalnych wyników wyborów nie podano jeszcze do publicznej wiadomości.
Wybory zostały potępione przez Stany Zjednoczone, Europę i Japonię jako fikcja mająca umocnić władzę wojskowych pod pozorem utworzenia cywilnego rządu.
Aung San Suu Kyi była więziona przez wojskowe władze swojego kraju przez 15 lat od 1989 roku. Ostatnio, w 2009 roku skazano ją na 18 miesięcy aresztu domowego za naruszenie zasad bezpieczeństwa - gdy pozwoliła Amerykaninowi John'owi Yettaw'owi przebywać przez dwa dni na terenie swojego domu. Aung San Suu Kyi została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla w 1991 roku.
Źródło: BBC News, PAP