Rosyjska gazeta podała, że kilka tygodni temu dowództwo Bundeswehry skierowało do komisji obrony Bundestagu oficjalne pismo z żądaniem zmiany trasy Nord Stream. Według "Kommiersanta", niemieccy wojskowi zwrócili uwagę, że gazociąg ma przebiegać w pobliżu morskiego poligonu koło wyspy Rugia, na którym Bundeswehra często organizuje manewry.
- Protest Bundeswehry to cios w plecy. Problemów z Nord Stream w Niemczech strona rosyjska się nie spodziewała – podkreśla dziennik. - Jeśli niemieccy wojskowi będą się upierali, to doprowadzi to zapewne do zmiany trasy i zwiększenia kosztów – dodaje "Kommiersant".
Zauważa też, że teraz z podobnym oświadczeniem dowództwo Bundeswehry wystąpiło oficjalnie.
Nord Stream, przyszły operator gazociągu, który przez Morze Bałtyckie ma bezpośrednio połączyć Rosję z Niemcami, potwierdził, że Bundeswehra złożyła zastrzeżenia do projektu.
Bundeswehra nie pierwszy raz ma zastrzeżenia
"Kommiersant" zwraca uwagę, że niemieccy wojskowi już niejednokrotnie wyrażali niezadowolenie z powodu projektu Nord Stream.
W styczniu 2007 roku – przypomina dziennik – dowództwo Północnego Okręgu w Kilonii alarmowało, że budowa planowana jest w strefach, w których odbywają się ćwiczenia lotnictwa i marynarki wojennej Niemiec.
- W jego oświadczeniu wskazywano, że Bundeswehra nie może brać na siebie odpowiedzialności za ewentualne incydenty, do jakich może dojść w czasie przeprowadzania strzelań w pobliżu miejsc, w których układana będzie rura bądź w wyniku eksplozji niewybuchów – przypomina "Kommiersant".
Wątpliwości Bundeswehry potwierdził już w kwietniu parlamentarny sekretarz stanu w niemieckim ministerstwie obrony Thomas Kossedney. Deputowany podkreślił wówczas, że armia wyklucza w związku z budową Nord Streamu ograniczenie obszaru poligonów bądź skali ich wykorzystania.
SPD uważa, że można się dogadać
Poseł SPD i partyjny ekspert w zakresie polityki obronnej Hans-Peter Bartels uważa jednak, że nie przykładać nadmiernego znaczenia do protestu Bundeswehry.
- Zastrzeżenia Bundeswehry nie zagrażają realizacji projektu ani nie wpłyną na zmianę trasy Gazociągu Północnego - powiedział polityk. - Jest to jedynie kwestia przejęcia odpowiedzialności za ewentualne szkody. Problem ten da się wyjaśnić w drodze negocjacji między Bundeswehrą a spółką Nord Stream - dodał.
Zdaniem polityka ryzyko uszkodzenia gazociągu w trakcie manewrów wojskowych jest niewielkie, ale "każde ryzyko należy brać pod uwagę".
Ostatecznej oceny ryzyka, wynikającego z przebiegu gazociągu przez tereny ćwiczebne niemieckiej marynarki oraz Luftwaffe, dokona Urząd ds. Żeglugi i Hydrografii (BHS), który ma wydać pozwolenie na realizację inwestycji.
Źródło: PAP