"Będę prezydentem wszystkich"


- Dziś wieczorem nie ma dwóch Francji, jest tylko jeden naród, zjednoczony w jednym losie. (...) Będę prezydentem wszystkich - powiedział przyszły prezydent Francji Francois Hollande, w przemówieniu po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów prezydenckich. I podkreślił, że swoją decyzją wyborczą Francuzi "wybrali zmianę".

Hollande podkreślił, że ten wybór to dla niego "ogromny zaszczyt i wielkie zadanie". - Zobowiązuję się, by służyć swojemu krajowi z pełnym oddaniem. Chciałbym przekazać republikańskie pozdrowienie Nicolasowi Sarkozy'emu, który kierował Republiką przez pięć lat i zasługuje na nasz szacunek - powiedział Hollande.

I podkreślił, że "wielu czekało na ten wybór od lat". - Jestem dumny, że udało mi się przywrócić nadzieję. Zmiana, którą wam proponuję musi stać na wysokości Francji i to się zaczyna teraz. Wyborcom, którzy nie oddali na mnie głosu chciałbym powiedzieć, że szanuję ich przekonania i będę prezydentem wszystkich - zaznaczył przyszły prezydent.

Nikt nie będzie dyskryminowany

Hollande zapewnił, że w trakcie jego prezydentury "każdy w Republice będzie traktowany w równy sposób". - Żadne dziecko republiki nie będzie porzucone i dyskryminowane - powiedział. Ale dodał, że "przed nami liczne i ciężkie wyzwania". - Każda z moich decyzji będzie oparta na kryteriach sprawiedliwości. Ufam we Francję, znam ją dobrze. Zawsze udawało nam sie pokonywać trudności i tym razem też tak będzie - ocenił Hollande.

Jego zdaniem "6 maja to wielka data" dla Francji i "nowy start".

Dodał, że w wielu krajach europejskich jego zwycięstwo jest przyjęte jak "ulga i nadzieja, że wreszcie nie musimy być skazani na wyrzeczenia".

Z danych francuskiego MSW, po obliczeniu blisko 84 proc. oddanych głosów wynika, że Hollande wygrał w niedzielę wybory prezydenckie, uzyskując blisko 51,3 proc. poparcia. Według tych samych danych, rywal socjalisty obecny szef państwa Nicolas Sarkozy dostał 48,7 proc. głosów.

Źródło: tvn24