Do pierwszego ataku doszło w miejscowości Mir Ali, które jest drugim co do wielkości miastem prowincji Północny Waziristan przy granicy z Afganistanem. - Obawiamy się, że zginęło 15 do 20 osób - mówił przedstawiciel wywiadu, który zastrzegł sobie anonimowość. Jak dodał, wojska amerykańskie wystrzeliły w jeden z domów dwie rakiety.
Trafili w Al-Kaidę
Zginął Abu Akasz, "przedstawiciel Al-Kaidy średniego szczebla, który był znaną osobą w Mir Wali" - dodało wspomniane źródło. Według niego zabity był prawdopodobnie Irakijczykiem. Z kolei agencja AFP podała, że śmierci uniknął przywódca Al-Kaidy, który był pierwotnym celem ataku.
Zaatakowali dwa razy
Do drugiego ataku doszło w miejscowości Kari Kot w prowincji Południowy Waziristan. Tutaj mieli zginąć domniemani rebelianci, w tym "cudzoziemcy" - tym terminem władze pakistańskie określają członków Al-Kaidy.
Jak powiedział przedstawiciel lokalnych władz, "w dom w centrum miejscowości Wana trafiły dwa pociski kierowane".
"Amerykanie sobie szkodzą, bombardując Pakistan" - czytaj więcej
kj//kdj
Źródło: PAP