Źródło zdj. gł.: Zdj. Michał
Według norweskiego radia P4, sąd uznał, że to właśnie skazany odpowiada za tragedię. To on bowiem naprawiał skrzynkę z bezpiecznikami, od której zaczął się pożar.
Sam skazany, wraz z czternastoma innymi osobami, uratował się z żywiołu. Teraz każdemu z uratowanych musi wypłacić po 60 tys. dolarów odszkodowania.
Pożar, który wybuchł ok. godziny 5 w niedzielę rano 10 listopada, doszczętnie strawił budynek zamieszkany Polaków, oficjalnie tylko czterech. Wszystkie uratowanie osoby to pracownicy firmy z Płocka.
Źródło: p4.no