Wybuch gazu w Wielkopolsce

Aktualizacja:
Eksplozja gazu w Jankowie Przygodzkim. Zginęły dwie osoby
Eksplozja gazu w Jankowie Przygodzkim. Zginęły dwie osoby
TVN24, Kontakt 24
Wiele z domów w Jankowie Przygodzkim nie nadaje się do zamieszkania TVN24, Kontakt 24

W czwartek ok. godz. 13.30 nastąpił wybuch gazociągu w miejscowości Janków Przygodzki (woj. wielkopolskie). W wyniku eksplozji zginęły dwie osoby, a 14 zostało rannych - wynika z najnowszych informacji. Spłonęło 10 budynków mieszkalnych i dwa gospodarcze. W piątek prokuratura wszczęła śkedztwo pod kątem możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na sprowadzeniu zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

Był 20 metrów od wybuchu
Był 20 metrów od wybuchutvn24

Jak relacjonowali świadkowie "siła wybuchu była tak ogromna, że drzwi, które były obok zaczęły się samoczynnie otwierać, mimo że odległość między pożarem, a moją posesją to ok. 700 metrów".

Mieszkanka o pożarze w Jankowie Przygodzkim
Mieszkanka o pożarze w Jankowie Przygodzkimtvn24

- Uciekałam boso z córką i jej dzieckiem. Temperatura była bardzo wysoka. Czułam ogień na plecach - mówiła reporterce TVN24 jedna z poszkodowanych kobiet, która poparzona trafiła do szpitala po wybuchu gazu w Jankowie Przygodzickim.

- Czekaliśmy tylko, jak to wszystko pójdzie w naszą stronę. To było jak koniec świata - relacjonowała wstrząśnięta jedna z mieszkanek. Inni mówili, że "słyszeli wybuch, jakby bomba spadła".

"Czułam ogień na plecach, uciekałam boso"
"Czułam ogień na plecach, uciekałam boso"tvn24

Wojewoda wielkopolski poinformował w czwartek wieczorem, że w szpitalu przebywało w tym czasie siedem osób.

W akcji gaszenia pożaru brały udział 52 zastępy straży pożarnej i ok. 200 strażaków. Jeden z nich, który brał udział w akcji gaśniczej relacjonował, że ogień widoczny był z odległości kilku kilometrów. - Do samego centrum pożaru nie dało się dojechać. Zatrzymaliśmy się ok. 300 m od pożaru i zaczął nam się topić samochód - powiedział.

"Uciekaliśmy jak najdalej"
"Uciekaliśmy jak najdalej"tvn24

W piątek rano strażacy i gazownicy przeprowadzali skomplikowaną operację. Obniżali ciśnienie w gazociągu wprowadzając do jego wnętrza specjalne balony, które następnie zostaną wypełnione powietrzem. To pierwsza taka operacja w Polsce - informował reporter TVN24.Co się stało?

Strażacy i gazownicy przeprowadzą skomplikowaną operację
Strażacy i gazownicy przeprowadzą skomplikowaną operacjętvn24

- Z pewnością przyczyną tragedii nie było uszkodzenie nowego gazociągu, bo ten nie był jeszcze napełniony gazem. Specjalna komisja oceni, czy doszło do uszkodzenia mechanicznego, czy też do awarii technologicznej - zapewniała wcześniej na antenie TVN24 Małgorzata Polkowska z Gaz-Systemu, do którego należy gazociąg.

Na miejscu tragedii prace prowadziła firma zewnętrzna wynajęta przez Gaz-System. - Nie jest możliwe, żeby pracownicy nie mieli informacji o istniejących już gazociągach. Wszystkie nitki są szczegółowo zaznaczane nie tylko w dokumentach, ale też w specjalnym elektronicznym systemie - poinformował rzeczniczka.

Według nieoficjalnych informacji przyczyną wypadku było uszkodzenie rury gazociągu przez pracującą tam ekipę budowlaną.

Akcja strażaków w Jankowie Przygodzkim może potrwać do rana
Akcja strażaków w Jankowie Przygodzkim może potrwać do ranatvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24