Hazard zmienia rząd Tuska

7 października 2009
Zobacz całą konferencję premiera Donalda Tuska/TVN24
Zobacz całą konferencję premiera Donalda Tuska/TVN24

Poleciały głowy w rządzie i kancelarii premiera. W tydzień po ujawnieniu tzw. afery hazardowej stanowiska stracili ministrowie sprawiedliwości i sportu, wiceminister gospodarki, a nawet wicepremier i szef MSWiA (najbliższy współpracownik szefa rządu). Gilotyna nie ominęła kancelarii premiera – na odcinek pracy partyjnej przesunięty został szef gabinetu politycznego, sekretarz stanu i rzecznik rządu. – W Sejmie stoczy się wojna polityczna o wiarygodność PO i Polski, dlatego tam kieruję swoich najlepszych ludzi – argumentował Tusk.

Środa, 7. października, ok. godz. 14.30. Kancelarię premiera wypełnił tłum dziennikarzy. Wiadomo było, że Tusk ogłosi rekonstrukcję rządu, pytanie brzmiało, jak głęboką. Przemówienie szefa rządu potwierdziło wcześniejsze medialne przecieki, w tym informację, którą jako pierwsze podały „Fakty” TVN.

Szeregi rządu opuścili – na własną prośbę, jak zapewnił Donald Tusk:

- minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. Premier zapewnił, że ma do niego „stuprocentowe zaufanie”, jednak jego bezstronność jest kwestionowana, dlatego sam złożył dymisję. Czumie zaszkodziło pochopne zapewnienie o „stuprocentowej niewinności” polityków PO zamieszanych w aferę hazardową: Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego; (CZYTAJ WIĘCEJ)

- wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld. Ponownie Tusk podkreślił, że jest on "poza wszelkim podejrzeniem", jednak jego dalsza obecność w rządzie byłaby "obciążeniem" dla resortu. Szejnfeld opiniował ustawę hazardową z ramienia ministerstwa gospodarki. Kilkakrotnie argumentował przeciw dopłatom do automatów do gier. Zdaniem wiceministra finansów Jacka Kapicy sprawiał wrażenie, jakby chciał opóźnić prace nad nowelą; (CZYTAJ WIĘCEJ)

Kolejne dymisje były mniej oczywiste. Z pracą w rządzie pożegnała się prawa ręka Donalda Tuska - wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Schetyna jako „Grześ” pojawiał się co prawda w stenogramach z rozmów Chlebowskiego z biznesmenami z branży hazardowej, jednak wynikało z nich, że nie chce współpracować w sprawie zniesienia dopłat.(CZYTAJ WIĘCEJ)

O co więc chodzi? O prawdę i wojnę polityczną – odpowiada premier.

Schetyna: do boju o prawdę

Na konferencji Schetyna słyszał od szefa rządu tylko pochwały. – Mam do niego pełne zaufanie, ale dziś jego głównym zadaniem jest przygotować klub i PO do stoczenia boju o prawdę – ogłosił premier. Ta zmiana taktyki została najwyraźniej wypracowana przez obu liderów PO. Media zresztą donosiły, że poprzedniego wieczoru Tusk ze Schetyną w najlepszej komitywie grali w piłkę, a następnie do późna debatowali.

Numer dwa w rządzie i partii będzie teraz szefem klubu. Razem z nim na odcinek sejmowy przesunięci zostali urzędnicy kancelarii premiera: szef gabinetu politycznego Sławomir Nowak, rzecznik rządu Paweł Graś i sekretarz stanu Rafał Grupiński. - Będą wspierać klub parlamentarny w dokumentowaniu, jak wygląda prawda. W PO muszą się tym zająć najlepiej doświadczeni, najlepsi ludzie – argumentował Tusk.

Komisja śledcza i odwołanie szefa CBA

„Walka o prawdę”, czyli wyjaśnienie afery hazardowej odbędzie się zapewne głównie na posiedzeniach sejmowej komisji śledczej. Wnioskuje o nią opozycja, a premier opowiedział się za. Według niego bowiem za całą aferą stoi PiS i CBA, które w ten sposób chcą podkopać wiarygodność rządu.

- Premier nawołuje do wojny z PiS i chce stworzyć takie warunki, w których nic się wyjaśnić nie da - komentował Jarosław Kaczyński. Jak dodał, wierzy Mariuszowi Kamińskiemu, a Tusk jest dla niego "w kręgu podejrzeń".

Na tej samej konferencji premier poinformował, że rozpoczyna procedurę odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA. – Nie mam wątpliwości, że w finale swojej aktywności postanowił użyć wszystkich możliwości operacyjnych CBA przeciw konkurentom politycznym – oświadczył.

We wtorek Kamiński usłyszał zarzuty w sprawie przekroczenia uprawnień w aferze gruntowej z lipca 2007. W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo ws. okoliczności powstawania ustawy hazardowej.

Miro, Zbych i wnioski o dopłaty

Wcześniej rząd został odchudzony o bezpośrednio zamieszanego a aferę ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, który w poniedziałek podał się do dymisji.To on w czerwcu wnioskował w ministerstwie finansów o usunięcie z ustawy o grach i zakładach wzajemnych zapisu o dopłatach, choć uzyskane z nich 470 milionów złotych rocznie miały być przeznaczone na inwestycje Euro 2012. We wrześniu – już po tym, jak szef CBA Mariusz Kamiński poinformował premiera o podejrzeniach nielegalnego lobbingu przy pracach nad ustawą – Drzewiecki wysłał kolejne pismo. Tym razem chciał utrzymania dopłat, argumentując to… ostatnimi sukcesami polskich sportowców.

Afera gruntowa doprowadziła też do przetasowań w klubie Platformy. Tuż po ujawnieniu stenogramów rozmów Chlebowskiego z biznesmenami przez „Rzeczpospolitą” ze stanowiska szefa klubu oraz komisji finansów odwołany został Zbigniew Chlebowski.

KOGO ZMIOTŁA AFERA HAZARDOWA - SYLWETKI

Komu teki?

Nazwisko jego następcy już znamy: będzie nim Grzegorz Schetyna. Kto zajmie wakaty w rządzie, na razie nie wiadomo. Na dziennikarskiej giełdzie pojawiły się już nazwiska: ministrem sportu miałby zostać Grzegorz Dolniak, ministrem sprawiedliwości – Włodzimierz Cimoszewicz, a szefem MSWiA – wojewoda małopolski Jerzy Miller.

Tusk nie odniósł się do tych spekulacji: - Personalia przedstawię na początku przyszłego tygodnia - uciął.