Copa America czyli mistrzostwa Ameryki Południowej w piłce nożnej dobiegły końca. Najstarszy piłkarski turniej na świecie po raz kolejny wygrali reprezentanci Brazylii.
O mistrzostwo Ameryki Południowej walczyło 12 drużyn - przedstawiciele wszystkich krajów z kontynentu oraz gościnnie przedstawiciele strefy Concacaf. - Meksyk i USA
Tegoroczny turniej był już 42 w historii Copa America. Dotychczas puchar zdobywało siedem krajów. Po czternaście razy w imprezie triumfowały reprezentacje Urugwaju i Argentyny, ośmiokrotnie zwyciężała Brazylia. Dwa tytuły przypadły Peru i Paragwaju, po jednym Boliwii i Kolumbii.
Głównymi faworytami tegorocznego turnieju byli oczywiście zeszłoroczni finaliści Argentyna i Brazylia. Trener obrońców trofeum - Carlos Dunga, nie mógł skorzystać z usług swoich największych gwiazd. O urlopy poprosili Ronaldinho i Kaka. Do Wenezueli nie przyjechali również m.in. Ronaldo oraz Juninho Pernambucano. Były kapitan canarinhos, dla którego jest to pierwsza duża impreza w roli selekcjonera, musiał więc oprzeć swój zespół na utalentowanej młodzieży. Do swojej dyspozycji Dunga miał Robinho, Naldo, Diego, Vagnera Love i Andersona.
Największy rywal Brazylijczyków, faworyt - zespół Argentyny, był bardzo głodny sukcesu. Ostatnim razem triumfowali w turnieju 1993 roku. Dodatkowo Argeńtyńczycy nie zwyciężyli w żadnym znaczącym turnieju od blisko 15 lat. Niestety i tym razem w finale pewni siebie Argentyńczycy nie docenili młodych brazylijskich wilków i przegrali 0:3
Copa America to gratka nie tylko dla kibiców , ale i dla piłkarskich menedżerów z całego świata. O turnieju mówi się, że to „transferowe okno wystawowe”. Zapewne po nim w notesach szperaczy najlepszych europejskich klubów pojawi się kilka nowych nazwisk. Wprawdzie w bardzo odmłodzonej kadrze Brazylii jest tylko 3 zawodników, którzy nie grają w którymś z czołowych europejskich klubów, ale w ciągu imprezy powinny objawić się nowe piłkarskie talenty. Skauci na pewno będą mieć oko na argentyńskiego napastnika Rodrigo Palacio (już interesuje się nim Barcelona) czy Brazylijczyka Silvę ( jego starszy brat Luisao gra już w Benfice).
Najbliższe spotkania
-
Przed rozpoczęciem turnieju obawy międzynarodowego środowiska piłkarskiego wywołały fale niepokojów społecznych i zamieszek, jakie wstrząsnęły Wenezuelą w ostatnich tygodniach. Epicentrum inspirowanych przez studentów protestów przeciwko prezydentowi Hugo Chavezowi jest stolica kraju - Caracas. W związku z tym zaplanowane na 10 lipca spotkanie półfinałowe przeniesiono z Caracas do Maracaibo. W stolicy odbędzie się jedynie mecz o trzecie miejsce. Wcześniej gospodarze mieli problemy z przygotowaniem stadionów, w maju amerykańska federacja piłkarska zastanawiała się nawet nad odebraniem Wenezueli imprezy. Ostatecznie wszystko zostało dopięte w ostatniej chwili.
Copa America powinni uważnie śledzić kibice GKS-u Bełchatów. Jedynym zawodnikiem z Orange Ekstraklasy jaki zagra na wenezuelskim turnieju jest Jhoel Herrera Zegarra. Peruwiński pomocnik kilka dni temu podpisał wstępny kontrakt z wicemistrzami Polski.
W przeciwieństwie do mistrzostw świata i Europy, na Copa America trenerzy mogą zabrać nie 23, a tylko 22 zawodników. Liczba bramkarzy w każdej drużynie ograniczona jest do dwóch. Na mecz finałowy zawodnicy wyjdą 15 lipca na Estadio José Pachencho Romero w Maracaibo.
Co ciekawe, w 90 leniej tradycji Copa America raz zagrał zespół z poza Ameryk. Była to Japonia. Piłkarze z "Kraju Kwitnącej Wiśni" dostali zaproszenie od Paragwaju w 1999 roku. Ich jedyna przygoda z amerykańskim turniejem zakończyła się na ostatnim miejscu w grupie z bilansem dwóch porażek (Peru,Paragwaj) i remisu (Bolivia).
Jan Zaborowski