Alfie Evans nie żyje

Aktualizacja:
Alfie Evans nie żyjeAlfiesarmy/Instagram

Dwuletni Alfie Evans, który cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną, zmarł w nocy z 27 na 28 kwietnia 2018 roku w szpitalu w Liverpoolu. Rodzice chłopca w ostatnich dniach toczyli o syna sądową batalię, chcąc przenieść go do włoskiego szpitala. Sprawą dziecka zajmował się także Watykan.

O śmierci chłopca poinformował na Facebooku jego ojciec Tom Evans. "Mój gladiator złożył broń i zyskał skrzydła o 2.30. (Jestem) kompletnie załamany. KOCHAM CIĘ, MÓJ CHŁOPCZYKU" - napisał po 7 rano w sobotę czasu polskiego.

Alfie przebywał w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. W ocenie brytyjskich lekarzy jego choroba doprowadziła do nieodwracalnych i "katastrofalnych" zmian w mózgu, wykluczających nie tylko powrót do zdrowia, ale jakiekolwiek znaczące przedłużenie życia.

Dwuletni chłopczyk stał się w ostatnich dniach swojego życia obiektem międzynarodowego zainteresowania. Wybuchł ostry spór o to, czy sąd może nakazać przerwać podtrzymywanie przy życiu śmiertelnie chorego dziecka oraz zabronić jego transportu do Rzymu, gdzie szpital oferował dalszą opiekę.

Alfie Evans nie żyjeAlfiesarmy/Instagram

23 kwietnia wieczorem chłopiec został odłączony od aparatury podtrzymującej życie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu, ponieważ opiekujący się nim zespół medyczny, który reprezentuje przed sądem interesy chłopca, ocenił, że zmiany w mózgu pozbawiły go zmysłów wzroku, słuchu, smaku i czucia, a dalsza terapia "nie jest w jego najlepszym interesie" i może być nie tylko "daremna", ale także "nieludzka".

CZYTAJ WIĘCEJ O CHOROBIE ALFIEGO EVANSA

Rodzice Alfiego już od wielu miesięcy w kolejnych sądach starali się zablokować decyzję o odłączeniu go od aparatury. Kolejni sędziowie podtrzymywali jednak stanowisko lekarzy. Dziecko było śmiertelnie chore, a szkody poczynione przez niezidentyfikowaną chorobę w jego mózgu były nieodwracalne. Z punktu widzenia lekarzy nie było szans i nadziei, wobec czego dalsze sztuczne podtrzymywanie dziecka przy życiu było uporczywą terapią.

W sprawę zaangażował się papież, pod którego wpływem rzymski szpital pediatryczny zaoferował przyjęcie dziecka i dalsze podtrzymywanie go przy życiu. Włoski rząd przyznał nawet Alfiemu paszport, aby można było go transportować. Brytyjski sąd odmówił jednak na to zgody.

[object Object]
Alfie Evans nie żyjetvn24
wideo 2/3

Źródło zdjęcia głównego: Alfiesarmy/Instagram