Rozpoczęła się walka z czasem. A "aukcja to być albo nie być stadnin"

Z kraju

tvn24Walka o przetrwanie. "Jest to być albo nie być stadnin"

- Jeżeli ta aukcja się nie odbędzie, to nie będzie z czego dalej żyć - mówi w TVN24 Anna Stojanowska, prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich. Jak podkreśla, "stadniny żyją ze sprzedaży koni arabskich". - One nie otrzymują od szeregu lat żadnych dopłat, żadnych dotacji od państwa na hodowlę. Muszą żyć z tego, co zarobią - dodaje Stojanowska.

W czwartek poinformowaliśmy, że firma Polturf, która organizowała jedną z najbardziej prestiżowych aukcji koni arabskich "Pride of Poland", rozwiązała umowę ze stadninami w Janowie Podlaskim i Michałowie.

Jak zauważa Anna Stojanowska, "aukcję technicznie można przygotować, postawić namioty, całą infrastrukturę, zamówić catering. To naprawdę każda firma sprawnie działająca jest w stanie zrobić. Problemem staje się dotarcie do klienta".

- To bardzo zamknięte środowisko, żeby nie powiedzieć hermetyczne. To także specyficzny towar, do którego ludzi trzeba namawiać i przekonywać, bo nie jest to artykuł pierwszej potrzeby. A każdy najpierw zaspokaja swoje bieżące potrzeby, a dopiero potem inwestuje w konia arabskiego. Nawet szejkowie - wyjaśnia.

Mimo że "polskie konie są doskonałe" to za przedstawienie oferty odpowiadać powinna osoba budząca zaufanie kupców.

Jak wskazuje prezes Polskiego Związku Hodowców Koni Arabskich, "jeżeli zadzwoni pan-nikt, to się nie odbiera telefonu. Trzeba wypracować pewne nazwisko, trzeba wypracować pewne kontakty i dotarcie do ludzi".

Polturf rezygnuje

I to właśnie przez ostatnie 15 lat udało się zrobić dotychczasowemu organizatorowi aukcji "Pride of Poland" - firmie Polturf. Dlatego o rozwiązaniu umowy ze smutkiem mówi Anna Stojanowska.

- Szkoda, bo taka sprawna organizacja jest możliwa wśród ludzi, którzy przez lata się ze sobą dotarli. Nie można mówić o jakichś układach, czy klice, która się gdzieś znalazła i funkcjonowała na zasadzie nieuczciwości. Tylko na zasadzie 15 lat ludzie spędzają ze sobą tygodnie, żeby nie powiedzieć miesiące, współpracując przy tworzeniu jakiejś pięknej imprezy. Dla większości tych ludzi, to nie jest kwestia tylko pieniędzy, ale to jest ogromna pasja - podkreśla gość TVN24.

- Przyjeżdżając do Janowa, czy biorąc udział w tym przedsięwzięciu wielokrotnie powtarzaliśmy, że to jest piękne zjawisko, które tworzymy - dodaje.

Co dalej?

Doroczna aukcja Pride of Poland ma się w tym roku odbyć 15 sierpnia. - Aukcja się odbędzie. Nie ulega to żadnej wątpliwości. Nie tylko Polturf istnieje - powiedział w czwartek PAP prezes stadniny w Janowie Podlaskim Marek Skomorowski.

Anna Stojanowska dodaje, że można stworzyć nowy zespół ludzi, który będzie świetnie funkcjonować. - Jednak to wymaga czasu, a to jest trochę operacja na żywym organizmie, bo aukcja już za niecałe 3 miesiące - zauważa Anna Stojanowska jednocześnie podkreślając istotę tego wydarzenia dla przyszłości polskich stadnin.

- Musimy brać pod uwagę również to, że te stadniny żyją ze sprzedaży koni arabskich. One nie otrzymują od szeregu lat żadnych dopłat, żadnych dotacji od państwa na hodowlę. Muszą żyć z tego, co zarobią. Pomagają im w tym inne gałęzie, takie jak hodowla bydła mlecznego i produkcja mleka, ale główny przychód to jest sprzedaż koni - wyjaśnia.

- Jeżeli ta aukcja się nie odbędzie, to nie będzie z czego dalej żyć (...). Jest to być albo nie być stadnin - wskazuje.

Autor: mb//km / Źródło: tvn24

Raporty: