"Posiadacze tego mienia powinni czuć, jak pali ich ono w ręce"

Najnowsze

Aktualizacja:
Włodzimierz Cimoszewicz w "Faktach po Faktach"

- Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że ci, którzy są dzisiaj posiadaczami żydowskiego mienia powinni czuć, jak ono ich pali w ręce. To jest mienie zrabowane zamordowanym ludziom - mówił w "Faktach po Faktach" senator Włodzimierz Cimoszewicz.

Radca generalny Światowego Kongresu Żydów Menachem Z. Rosensaft wezwał do bojkotu Polski z powodu zawieszenia prac nad ustawą dot. restytucji mienia ofiar Holokaustu. - Dopóki nie powstanie prawo, które będzie odpowiadać roszczeniom ofiar Holokaustu i ich spadkobiercom, społeczność żydowska, ocaleni i ich rodziny w szczególności powinni powstrzymać się przed wpompowywaniem dolarów z turystyki i innych dziedzin w polską ekonomię - powiedział.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski sugeruje rozmowę w tej sprawie z Władysławem Bartoszewskim pełnomocnikiem rządu ds. relacji z diasporą żydowską i występowanie na drogę sądową.

"To byłby gest"

Jak podkreślił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Włodzimierz Cimoszewicz prywatyzacja przez sądy jest dla Polski o wiele droższa i choć na napisaniu ustawy poległy kolejne rządy, to powinno to być zrobione. - Ustawa powinna być przeprowadzona w takim zakresie, na jaki nas stać. Czy to będzie 5, 10 czy 15 proc. wartości. Z moich rozmów z różnymi środowiskami żydowskim przez lata wynika, że chociaż nie zadowoliło, by to może finansowo, ale byłoby gestem, który jest oczekiwany - mówił. - Apel o bojkot nie ma większego sensu i nie będzie miał większego znaczenia. Natomiast protest wobec naszego państwa, które mówi: "nie", jest w pełni uzasadniony - ocenił.

Jak mówił, w przypadku żydowskich właścicieli majątków, czy ich spadkobierców sprawa jest szczególna ze względów moralnych. - Ich mienie zostało zrabowane przez hitlerowców, potem 90 proc. tych ludzi zostało zamordowanych. Po wojnie to mienie jako mienie poniemieckie zostało przejęte przez państwo polskie - stwierdził.

Senat od pieczątek

Włodziemierz Cimoszewicz po raz kolejny skrytykował też rządowy projekt zmian w OFE, które w środę przeszły przez Senat.

- Bagatelizowane są kwestie niekonstytucyjności projektu ws. OFE. Moim zdaniem wręcz niesłychane jest, że w Senacie ten projekt chyba jako jedyny z kilkunastu podczas tego posiedzenia nie był zaopiniowany przez senackie biuro legislacyjne – powiedział. I podkreślił: Senat został sprowadzony do roli kogoś, kto przystawia pieczęć pod czymś, co kto inny już rozstrzygnął. To kompromituje system konstytucyjny i organ Senatu.

Źródło: tvn24