Gilowska: Opłakane skutki ulgi prorodzinnej

Najnowsze

Aktualizacja:
TVN24Minister finansów boi się o budżet

Ministerstwo Finansów zaproponuje dzisiaj rządowi przyjęcie budżetu na 2008 rok z deficytem niewiele przekraczającym 28 mld PLN. Jednak szefowa resortu boi się, że jej plany legną w gruzach, jeśli Senat nie zmniejszy nowej ulgi prorodzinnej.

Ministerstwo szacuje, że dochody wyniosą prawie 247 mld złotych, a wydatki - przekroczą nieco 275 mld złotych. Oznacza to, że w przyszłorocznym budżecie zabraknie 28 miliardów złotych. To o blisko 2 mld mniej, niż obowiązująca obecnie kotwica, czyli 30 miliardów złotych. Deficyt będzie finansowany m.in. z wpływów z prywatyzacji, które w przyszłym roku mają wynieść 2 miliardy 300 mln złotych brutto.

Resort prawdopodobnie zmieni też część założeń makroekonomicznych. Minister finansów Zyta Gilowska poinformowała w ubiegłym tygodniu, że resort finansów obniży swoje prognozy wzrostu PKB zawarte w projekcie przyszłorocznego budżetu do 5,5 proc. z wcześniej przyjętych 5,7 proc. Ministerstwo ma utrzymać w projekcie budżetu na 2008 rok szacunki inflacji średniorocznej na poziomie 2,3 proc., a podwyższyć prognozę stóp procentowych.

Ulga prorodzinna zagraża budżetowi

Jednak jeśli Senat nie zmniejszy nowej ulgi prorodzinnej, to skutki dla przyszłorocznego budżetu mogą być opłakane. Zyta Gilowska powiedziała "The Wall Street Journal Polska", że pojawi się dwumiliardowa dziura, która może spowodować cięcia w wydatkach na służbę zdrowia albo na budowę dróg. Proponowana przez posłów ulga podatkowa w wysokości 1145 zł na każde dziecko spowoduje, że kilka milionów rodziców w ogóle przestanie płacić podatek dochodowy. - Taka decyzja Sejmu może mieć radykalne skutki, np. zablokować możliwość podwyższania w przyszłości składki zdrowotnej i poprawy kondycji Narodowgeo Funduszu Zdrowia - twierdzi Gilowska.

Zdaniem wicepremier, nadmierna hojność posłów może zaszkodzić też samorządom, które otrzymują niemal połowę wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych. Jej zdaniem, z dochodów samorządowych, zwłaszcza największych miast, ubędzie 3,5 mld zł. - Przypuszczam, że o tej konsekwencji posłowie nie pomyśleli - dodaje Zyta Gilowska.

Po przyjęciu projektu budżetu przez rząd - co prawdopodobnie dziś nastąpi - projekt zostanie przesłany do Komisji Trójstronnej. Do parlamentu powinien trafić przed końcem września.

Źródło: Parkiet, Dziennik Gazeta Prawna

Źródło zdjęcia głównego: TVN24