"Żętyca z dzieży w zgrzebnej garkuchni". Prof. Bralczyk nie miał dla nich litości

Warszawa

TVN24Pierwsze Dyktando Warszawskie

Michał Gniazdowski został w sobotę Warszawskim Mistrzem Ortografii. Napisał najlepiej tekst Pierwszego Dyktanda Warszawskiego, do którego przystąpiło ok. 400 osób. Żadna praca nie była bez błędu.

Należało jak najpoprawniej napisać tekst o wyprawie nad Zalew Zegrzyński, najeżony trudnościami ortograficznymi.

"Wzdłuż i wszerz, w poprzek i na ukos"

"Jak by to było przyjemnie przemierzyć, jak w pozaprzeszłym wieku, warszawskie przestrzenie, wzdłuż i wszerz, w poprzek i na ukos, od niegdysiejszych suburbiów, choćby od dzisiejszych pierzei do pierzei, na przykład od miejsca, gdzie dziś stacja Kolei Mazowieckich Ursus-Niedźwiadek, aż do Zalewu Zegrzyńskiego, jakimś staromodnym, z dawna już zapomnianym środkiem lokomocji, nowo wyposażonym ekwipażem, albo choćby wiejskim obskurnym wozem z hołoblami i duhą, nawet gdyby trwało to półtrzecia dnia! Podczas takiego wojażu można by się zatrzymać w pół drogi, wstąpić do jakiejś oberży czy zgoła zgrzebnej garkuchni na staropolskie proste jadło, na żętycę z dzieży czy półgęsek wprost z brytfanny" – brzmiał początek tekstu przygotowanego przez prof. Jerzego Bralczyka. - Nie poprawiajcie siebie, sprawdzając inne dyktanda widziałem, że te przekreślone wyrazy, ten pierwszy zapis, był najczęściej prawidłowy – radził uczestnikom prof. Bralczyk. - Było trudne – taka opinia przeważała wśród uczestników dyktanda po zebraniu tekstów. Kilku osobom udało się jednak napisać je prawie bezbłędnie. Warszawskim Mistrzem Ortografii został Michał Gniazdowski, zeszłoroczny Mistrz Ortografii Polskiej, a drugie miejsce zdobyła Agnieszka Buczkowska.

Zasadzki prof. Bralczyka

Jak mówiła zasiadająca w jury prof. Katarzyna Kłosińska, poziom prac był bardzo wysoki, przyznano 21 wyróżnień. Najwięcej problemów sprawiły uczestnikom słowa "hołobla" i "duha", kłopotliwy okazał się "snack-bar” oraz "ragout", słowo francuskie, które prawidłowo powinno być pisane z daszkiem nad "o".

- Na to liczyłem – cieszył się prof. Bralczyk, który zdradził, że to właśnie słowo było zastawioną przez niego na uczestników zasadzką. Dyktando Warszawskie, jak zapowiada urząd miasta, który je organizuje, ma się odbywać co roku.

ZOBACZ ARCHIWALNE NAGRANIE TVN WARSZAWA Z DYKTANDA NA URSYNOWIE:

IV edycja Ursynowskiego Dyktanda
TVN Warszawa

PAP/kz/b