Ważna uchwała Sądu Najwyższego. "Furtka do terroryzowania lokatorów"

Warszawa

| ShutterstockSąd Najwyższy w sprawie roszczeń

Pieniędzy za bezumowne korzystanie z nieruchomości można domagać się nie tylko od władz Warszawy, ale od lokatorów zwróconej kamienicy - informuje "Rzeczpospolita".

Sąd Najwyższy uznał, że spadkobierca znacjonalizowanej dekretem Bieruta nieruchomości albo handlarz, który kupił do niej roszczenia może żądać wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z mieszkania od lokatorów zwróconej kamienicy, a nie od władz Warszawy. Od miasta będzie można domagać tylko zwrotu pobranego czynszu - zauważa "Rzeczpospolita".

- Oznacza to, że miasto będzie płaciło grosze albo wcale. Przez wiele lat wysokość stawek czynszowych wynosiła 2,40 zł za mkw., co często nie pokrywało nawet bieżących kosztów utrzymania kamienicy, nierzadko miasto dokładało – komentuje w rozmowie z dziennikiem radca prawny Marek Nałęcz.

Chodzi o miliny złotych

Dziś za bezumowne korzystanie miasto płaci od kilkuset złotych do kilku milionów. Teoretycznie, po uchwale Sądu Najwyższego, te koszty mogą spaść na najemcę. Choć nie będzie to takie proste - zastrzega "Rzeczpospolita".

– W praktyce będzie bardzo trudno wystąpić z roszczeniem przeciw lokatorowi o wypłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości. Trzeba bowiem mu udowodnić, że był w złej wierze, tzn. wiedział, że kamienica jest własnością dekretowca – uważa mec. Nałęcz, ale przyznaje, że roszczenie może być wykorzystywane do wywierania nacisku na lokatorów, by się wyprowadzili.

Uchwała Sądu Najwyższego była odpowiedzią na pytanie prawne, z którym zwrócił się Sąd Apelacyjny w Warszawie. Jak czytamy w gazecie, w sporze chodziło o kamienicę przy ul. Sandomierskiej, gdzie rodzina dekretowca odzyskała 10 lokali (pozostałe wykupili lokatorzy). Kiedy budynek został zwrócony, spadkobiercy zażądali od miasta 600 tys. zł za bezumowne korzystanie z nieruchomości przez 10 lat. Sprawa trafiła do sądu.

"Furtka do terroryzowanie lokatorów"

"Aż nie chce nam się w to wierzyć, ale to niestety prawda. Sąd Najwyższy otwiera furtkę do tego, by terroryzowanie lokatorów przez handlarzy roszczeń weszło na nowy poziom!" - skomentowało w mediach społecznościowych Miasto Jest Nasze. Jak zauważyli działacze, "absolutnie nikogo nie będzie stać na zapłacenie takich ogromnych kwot".

Czytaj też o nieprawidłowościach związanych z reaktywacją spółki, która przejęła ogródki przy al. Waszyngtona:

Kontrowersyjny zwrot działek na Saskiej KępieTVN24
wideo 2/3

b