"To nie było ich pierwsze spotkanie". Co łączyło zabójcę i ofiarę?

Warszawa

TVN 24Kajetan Poznański mógł uciec z Polski

- Są podejrzenia, że to nie było ich pierwsza lekcja – mówi reporterka TVN24 o spotkaniu Kajetana Poznańskiego z 30-letnią Katarzyna J. Prokuratura zapewnia, że oskarżonego poszukują wszystkie najważniejsze agencje policyjne w Europie.

W poniedziałek wydany został Europejski Nakaz Aresztowania Poznańskiego, we wtorek Interpol wystawił tzw. czerwoną notę - oznacza to, że uznano go za bardzie niebezpiecznego przestępcę, a informację przekazano do służb w 190 krajach na świecie.

"Może przysłuchiwać się mediom"

W sprawie samego śledztwa prokuratura nie ujawnia wielu nowych szczegółów. Śledczy obawiają się, że Kajetan Poznański może przysłuchiwać się relacjom medialnym.

Z nieoficjalnych informacji reporterki TVN24 Olgi Olesek wynika jednak, że środowa lekcja włoskiego nie była pierwszym spotkaniem mordercy z ofiarą. – Pojawili się świadkowie, którzy tak twierdzili. Nie wiadomo, czy w grę nie wchodzą motywy miłosne – tłumaczy.

Prokuratura zapewnia, że śledztwo toczy się bardzo szybko. - Znalezienie Kajetana Poznańskiego to dla nas sprawa priorytetowa – przekonuje Nowak.

Już w czwartek stołeczna policja upubliczniła zdjęcia i rysopis mężczyzny. Poznański ma około 180-185 cm wzrostu, ciemną karnację oraz szczupłą sylwetkę; możliwe, że nosi okulary.

Funkcjonariusze apelują do wszystkich osób, które mają informacje o miejscu pobytu poszukiwanego lub widziały go, o kontakt. Można dzwonić pod numery telefonów (22) 603-65-59, (22) 603-63-52 oraz 997 i 112. Można też kontaktować się z najbliższą jednostką policji.

Brutalny mord

Sprawa brutalnego morderstwa wyszła na jaw w środę. Zgłoszenie, które w środę po południu dotarło do służb, nie brzmiało dramatycznie. Strażacy pojechali do niewielkiego pożaru na pierwszym piętrze w bloku przy ulicy Potockiej 60.

Weszli do mieszkania po drabinie i szybko ugasili ogień. Jednak w środku natknęli się na makabryczny widok - zwłoki młodej kobiety, Katarzyny J. Ciało było związane i wsadzone do worka, a odcięta głowa znajdowała się w innym miejscu, w plecaku. Z ustaleń śledczych wynika, że pożar wywołano, aby zatrzeć ślady zbrodni.

Sąd Okręgowy wydał ENA
TVN 24

kw/r