Taksówkarze ścigali "sprawcę kolizji". Policja odradza i ostrzega

Warszawa

Taksówkarz: sznur taksówek zjechał się do SękocinaMateusz Szmelter / tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

- Dostaliśmy informację od centrali, że sprawca ucieka i kieruje się w nieznanym kierunku. Kolega na Puławskiej go wypatrzył i wtedy zaczęliśmy pościg za nim - relacjonuje Marcin Kołacki, taksówkarz biorący udział w obywatelskim zatrzymaniu.

Dodaje, że za sprawcą kolizji ruszyło około 20-30 taksówkarzy. - Dawaliśmy mu znaki, żeby się zatrzymał przez całą drogę od ulicy Puławskiej przez Baletową do samego Sękocina - opisuje kierowca. Jednak 19-latek nie reagował na jadące za nim taksówki.

Dwa mandaty i wniosek do sądu

Pościg zakończył się dopiero na terenie kościoła w Sękocinie. Tam taksówkarze otoczyli chłopaka i uniemożliwili mu dalszą jazdę - opisuje taksówkarz. Wcześniej, jak twierdzi Kołacki, uciekający omal nie potrącił pieszego. - Nie wiemy, czemu się nie zatrzymał - dziwi się taksówkarz. I dodaje, że gdyby 19-latek zrobił to od razu po spowodowaniu kolizji na Mokotowie, prawdopodobnie sprawa zostałaby zakończona bez udziału policji.

Gdy policjanci zjawili się na miejscu, okazało się, że 19-latek nie miał przy sobie prawa jazdy. Został za to ukarany 50-złotowym mandatem, ale to nie jedyne wykroczenie, za które poniesie odpowiedzialność. - Jak ustalili policjanci, w trakcie pościgu uszkodził kilka drzew i ogrodzenie, za co również został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych i sześcioma punktami karnymi. Natomiast za spowodowanie kolizji na ulicy Cybernetyki został sporządzony wniosek o ukaranie do sądu - informuje Piotr Świstak z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

Lepiej wezwać policję

Taksówkarz biorący udział w pościgu mówi też, że w jego korporacji pomaganie kolegom z pracy jest normą.

- Jeżeli cokolwiek się dzieje taksówkarzowi, dostajemy informację od centrali i jedziemy mu pomóc, nawet jeśli chodzi tylko o jedną osobę. Każdy ma obowiązek ruszyć i pomóc temu kierowcy - mówi Kołacki.

Zapytaliśmy policję o to, jak należy postępować w sytuacji, gdy sprawca kolizji ucieka z miejsca zdarzenia. - Jeśli widzimy numery rejestracyjne, spiszmy je i zadzwońmy na policję. Nie zatrzymujmy tej osoby od razu po całym zdarzeniu, nie gońmy jej. Możemy również zadzwonić pod numer 112, jechać za taką osobą i informować policję o tym, gdzie jesteśmy, tak aby to policja zatrzymała taką osobę i odpowiednio ją ukarała i rozliczyła - wyjaśnia Świstak.

Obywatelskie zatrzymania są uzasadnione tylko w określonych okolicznościach. - Pamiętajmy, że ujęcie obywatelskie powinno nastąpić, gdy dochodzi do wykroczenia lub przestępstwa i nie ma możliwości zidentyfikowania osoby, a ponadto zachodzi groźba jej ucieczki - tłumaczy oficer prasowy KSP. Dodaje też, że gdy podejmujemy pościg za uciekającym sprawcą, sami możemy zostać ukarani, jeśli spowodujemy zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu.

kk