Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Pijany i bez uprawnień prowadził tramwaj. Śmiertelnie potrącił pieszego

Warszawa

Do wypadku doszło na Jagiellońskiej Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl
wideo 2/3

Pijany pracownik Tramwajów Warszawskich śmiertelnie potrącił pieszego pojazdem technicznym - dowiedział się portal tvnwarszawa.pl. Mężczyzna nie pierwszy raz prowadził pod wpływem alkoholu. W 2016 roku, wyrokiem sądu, stracił za to prawo jazdy. Dlaczego wówczas nie stracił też pracy?

Do wypadku doszło w sobotę około godziny 1.45 w rejonie przystanku Śliwice na Pradze Północ. - Pojazd techniczny jadący w kierunku ronda Starzyńskiego potrącił pieszego, który poniósł śmierć na miejscu - potwierdza nam Maciej Dutkiewicz z biura prasowego Tramwajów Warszawskich. I dodaje, że pracownik najprawdopodobniej wypił alkohol już po wyjeździe z zakładu.

57-letni Tadeusz K. to pracownik zakładu technicznego przy Obozowej. W dniu wypadku, był odpowiedzialny za transport materiałów budowlanych na Jagiellońską, gdzie odbywała się wymiana szyn na torowisku.

Usłyszał zarzut, został aresztowany

- Mężczyźnie przedstawiono zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym będąc w stanie nietrzeźwości i prowadząc pojazd bez uprawnień - informuje Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga.

I precyzuje, że 57-latek pracował z trzema innymi mężczyznami. - Mając 1,5 promila rozpoczął kierowanie tramwajem typu "berlinka", nie zachował ostrożności i spowodował nieumyślnie wypadek. Potrącił pieszego, który zginął na miejscu - relacjonuje Saduś.

Prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt podejrzanego. Sąd przychylił się do prośby śledczych. - Wnioskowaliśmy o to, z uwagi na wysoką karę oraz możliwość matactwa. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące - podaje prokurator.

57-latek przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia. Grozi mu 12 lat wiezienia. Konsekwencje czekają go też w pracy. - Po wypadku zostanie poddany postępowaniu dyscyplinarnemu, który w przypadku potwierdzenia jego winy, zakończy się dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy - informuje Dutkiewicz.

Mężczyzna w 2016 roku stracił uprawnienia do kierowania
Mateusz Szmelter/ tvnwarszawa.pl

"Zabrano mu uprawnienia"

Jak ustaliliśmy, to nie pierwszy raz, kiedy mężczyzna kierował pojazdem pod wpływem alkoholu. Za takie przestępstwo Sąd Rejonowy w Pruszkowie w 2016 nakazał odebranie mu prawa jazdy.

- 57-latek był karany wyrokiem sądu za przestępstwo prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości. Orzeczono wobec niego wyrok karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych - wyjaśnia Marcin Saduś.

Wraz z takim wyrokiem T. stracił zarówno prawo jazdy, jak i pozwolenie do kierowania tramwajem.

Zapytaliśmy rzecznika Tramwajów Warszawskich, dlaczego wówczas nie wyciągnięto wobec pracownika konsekwencji i powierzano mu zdania, mimo sądowego zakazu. Maciej Dutkiewicz zapewnia, że do spółki nie dotarła informacja o wyroku z 2016 roku.

- Nie zostaliśmy o tym w żaden sposób poinformowani. Sprawdzenie tego byłoby fizycznie niemożliwe. To pracownik, którego zatrudnialiśmy kilkadziesiąt lat temu. Nie ma obecnie mechanizmu prawnego, żeby weryfikować, czy ktoś stracił uprawnienia - przekonuje Dutkiewicz. - Na ulice każdego dnia wyjeżdża około 500 tramwajów, a my przeprowadzamy około 700 kontroli, najczęściej w momencie wyjazdu z zakładu, ale też na pętli. Kontroli poddawani są wszyscy prowadzący tramwaje - podsumowuje.

Mateusz Dolak, m.dolak@tvn.pl /kz/b