Jeden zawrócił, przesiedli się. Drugi też nie dał rady. Kłopoty z bombardierami

Warszawa

Mateusz KrawczykSamolot PLL LOT na płycie Lotniska Chopina

Samolot PLL LOT bombardier Q400 lecący we wtorek z Warszawy do Kluż-Napoka w Rumunii zawrócił na lotnisko Chopina - poinformował Konrad Majszyk z biura prasowego LOT. Pasażerowie przesiedli się do kolejnego bombardiera, który... też musiał zawrócić i lądować w asyście straży pożarnej. W pierwszym przypadku chodziło o problem z klapami podwozia, w drugim o zadymienie w kabinie.

Zaczęło się około godziny 10.40. - Pilot samolotu bombardier Q400 po starcie maszyny z lotniska w Warszawie zobaczył, że klapy podwozia nie zamknęły się w sposób prawidłowy. W trosce o bezpieczeństwo pasażerów kapitan postanowił zawrócić do Warszawy - powiedział Majszyk.

25 pasażerów

Maszyna SP-EQE bezpiecznie lądowała o 11.05.- Pilot, kiedy wypuścił podwozie podczas lądowania zobaczył, że wszystkie kontrolki podwozia zapaliły się na zielono, co oznacza, że podwozie było zablokowane i nie było potrzeby lądowania w asyście - wyjaśnił Majszyk. Jak przekazał, na pokładzie samolotu było 25 pasażerów. Majszyk zapewnił, że jeszcze we wtorek polecą oni do Kluż-Napoka.- Podstawimy innego bombardiera Q400. Za około 50 minut samolot powinien wystartować - poinformował przed 12.

Ale na tym się nie skończyło. Podstawiony samolot (oznaczenie OY-YBY) wystartował około 12.10. - Po kwadransie zapadła decyzja o powrocie z powodu zadymienia w kabinie, tym razem w asyście straży pożarnej. Nikomu nic się nie stało - podkreśla Majszyk w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Lot Kluż-Napoka został anulowany. Majszyk dodaje, że przewoźnik zaproponuje pasażerom przebukowanie biletów, a w razie potrzeby nocleg i wyżywienie.

- W tym roku na sto tysięcy rejsów mieliśmy jeszcze dwa przypadki zadymienia w kabinie - podaje dodatkowo statystyki Majszyk.

Nie pierwsze problemy

Wcześniej pisaliśmy o problemach tego typu maszyn.

Bombardier Q400 PLL LOT o numerze SP-EQG trzy razy w tym roku awaryjnie lądował na Lotnisku Chopina. Ostatnio 21 sierpnia.

Za drugim razem - w lipcu - przyczyną również były problemy techniczne związane z podwoziem maszyny. Wówczas samolot, podobnie jak w poniedziałek, leciał z Warszawy do Gdańska, ale zawrócił na Lotnisko Chopina krótko po starcie.

Za pierwszym razem - w styczniu - samolot lądował z uszkodzoną blokadą przedniego podwozia. Po dotknięciu ziemi koła samolotu złożyły się, a samolot uderzył kadłubem o pas startowy. Nikomu z pasażerów ani załogi nic się nie stało. W efekcie tego zdarzenia na cztery godziny trzeba było zamknąć całe lotnisko.

Z kolei we wrześniu czytelnik Kontaktu 24 poinformował nas o problemach z samolotem PLL LOT z Wrocławia do Warszawy. "Maszyna Bombardier Q400 o numerze EQH miała problem z wysunięciem przedniego podwozia" - informował. Potwierdził to rzecznik PLL LOT.

Rzecznik LOT o problemie z maszynąTVN24
wideo 2/2

PAP/ran/mś